Spółki Miejskie

Olej z Myszy. Plastickowy

Dodaj komentarz

Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Z tego co pamiętam, a pamięć mam nie najlepszą, to zespół Plastic People of the Universe wystąpił we Wrocławiu przynajmniej dwa razy. Byłem na obu koncertach.

Pierwszy odbywał się w bunkrach pod Wzgórzem Partyzantów, dawniej zwanym Wzgórzem Sakwowym, później Wzgórzem Liebicha (Liebich Höhe), a nawet Wzgórzem Miłości. Nie pamiętam, w którym roku był ten koncert, chyba w 1999? W tamtym czasie „wzgórze” było miejscem młodzieżowych schadzek i fajnych wydarzeń. Obecnie, to chyba filia muzeum historycznego? Czyli, nic się nie dzieje.

Wewnątrz było bardzo gorąco, duszno i parno. Tłumy ludności! Przepiękne panny z głębokimi dekoltami, w ludowych czeskich strojach rozdawały „jakieś” kanapki i ciasteczka. Już ich wcale nie potrzebowałem, chociaż były naprawdę pyszne! Ciasteczka i te panny! A tłumy były zachwycone tym poczęstunkiem. Nie sposób było się dostać nieco bliżej sceny. Nie tylko ja bawiłem się znakomicie.

Drugi koncert (który pamiętam) odbywał się w „Browarach” w ramach Festiwalu Wyszechradzkiego w październiku 2006 roku. Przyszło sporo dzieciaków na koncert Armii Budzyńskiego, jakby bez świadomości, co w muzyce, naprawdę rewolucjonizującej historię w naszej części Europy wcześniej się wydarzyło (sic!). Ja przyszedłem właśnie dla Plasticków.

PPU zagrali swoje historyczne numery. Brzmiące mrocznie i bez nadziei, ale było też parę nowych, mocno rockowych, a nawet rozrywkowych. Byłem zachwycony, że potrafią i pięknie dają radę. Ciekawe, że Panowie i Pani byli uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego występu, chociaż nikt nie nosił za nich instrumentów, paczek i głośników. Na koniec pozwolili sobie na relaksacyjne piwo, chyba trochę czekając na jakąś reakcję. A tu nic.

Właśnie wtedy wykonałem po raz pierwszy swój „taniec z aparatem” (to mój termin i zastrzegam go sobie!). Biegałem po stołach, chciałem zwrócić uwagę i uzyskać trochę niezwykłych obrazów. Chyba się udało, chociaż zupełnie nie miałem wtedy pojęcia o robieniu zdjęć. Bracia Czesi okazali się cudownie pobłażliwi, a ja do dziś żałuję, że nie miałem odwagi, aby z nimi pogadać.

Wracając do niepamięci. Tego bandu już nigdy nie zobaczymy w całości, w składzie, którego też już nie-pamiętamy!

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Zdj. Piotr Kłosowicz (klosov)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s