Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Wolność to komfort. Hej Joe

Wiesław Cupała
(przekład piosenki Jimi Hendrixa – Hej Joe)

Hej Joe, dokąd idziesz z tą bronią w twej dłoni?
Hej Joe, pytałem, dokąd idziesz z bronią w twej dłoni?
Wychodzę zastrzelić moją starą
Wiesz, przyłapałem ją jak kręciła się z innym facetem
Wychodzę zastrzelić moją starą
Wiesz, przyłapałem ją jak kręciła się z innym facetem
I to nie jest zbyt fajne.

Hej Joe, słyszałem że zastrzeliłeś swoją kobietę, zastrzeliłeś ją,
Hej Joe, słyszałem że zastrzeliłeś swoją panią,
wysłałeś ją do gleby,
Tak zrobiłem to, zastrzeliłem ją,
Wiesz, przyłapałem ją jak kręciła się z innym facetem
Tak zrobiłem, zastrzeliłem ją,
Wiesz, przyłapałem ją jak kręciła się z innym facetem
I wysłałem jej kulę
Zastrzeliłem ją!
Dobra, zrobiłbym to jeszcze raz, dziecino
Zapamiętaj.

Hej Joe, gdzie się teraz udasz, gdzie się udasz?
Hej Joe, gdzie się teraz udasz, gdzie, gdzie pójdziesz?
Wyruszam na południe, wprost do Meksyku, o tak
Wyruszam na południe, tam gdzie będę wolny
Gdzie nikt nie będzie ze mną zadzierać, dziecino
Gdzie żaden kat
Nie oplecie sznura dookoła mej szyi
Lepiej uwierz w to teraz
Hej Joe, lepiej ruszaj tam…

Jimi Hendrix

Jimi Hendrix

Reklamy


Dodaj komentarz

Zapiski dinozaura. Psychotronika i sztuka

Włodzimierz Zylbertal

Alchemik

Alchemik

Psychotronika, ezoteryka, czy jak „to” tam nazwiemy, częściej bywa dla dzisiejszego człowieka ucieczką od nazbyt już trudnej do zniesienia rzeczywistości, niż przestrzenią do normalnego oswajania. Stąd nagminne mylenia jej z potrzebą duchowości, stąd na festiwalach wahadełek i horoskopów tak wielu ludzi nawiedzonych, wyobrażających sobie, że jak obliczą horoskop, albo przejdą na weganizm, to od razu będą bliżej Boga. Dla człowieka jako-tako przynajmniej rozumnego i mającego blade choćby pojęcie o psychotronice/ezoteryce bzdura, no ale tzw. publisia masowa nigdy nie była ani kumata, ani rozumna, za to świętości żądna ona, że trudno bardziej.

Co prawda praca umysłu psychotronika i osoby np. medytującej jest trochę podobna (świadomie wejście w odmienne stany świadomości) – ale tylko trochę. Nie ma nic wspólnego z odlotami i wizjami. Wymaga sporej dyscypliny umysłowej. Psychotronika obciąża ona mocno, czyniąc jego rzeczywistość jeszcze do zniesienia trudniejszą, niż rzeczywistość osobników, którzy, spaskudziwszy swój świat, świętości w „innych światach” szukają.

Cóż więc robić ma psychotronik, by sobie choć trochę ulżyć, gdzie on ma szukać swojego „odlotu”?

Sam znalazłem odpowiedź tyleż oczywistą, co paradoksalną: w sztuce. Tak jest, w sztuce. Bo i jej podstawą jest użycie w celach twórczych, odmiennych stanów świadomości, czyli wejście w natchnienie – ale swobodnie, nieśpiesznie, bez tej niełatwej dyscypliny umysłu, jakiej wymaga wróżenie, czy uzdrawianie.

Co ciekawe, najlepszy efekt tak rozumianego „arterelaksu” występuje nie wtedy, gdy samemu się coś stwarza, ale wtedy, gdy jesteśmy odbiorcami sztuki. Gdy podziwiamy obrazy mistrzów malarstwa, dzieła wielkich poetów i prozaików, albo słuchamy muzyki mistrzów w mistrzowskich wykonaniach. Jeślibyśmy chcieli jednak sami coś namalować lub zagrać, to z tak rozumianego natchnienia nie będzie wielkiej sztuki (ta rzeczywiście wymaga dyscypliny umysłu ezoterykom i religiantom nieznanej), ale na pewno luz, odprężenie, wrażenie swobodnego „polatania sobie”, jakiego wymaga raz na jakiś czas każdy chyba, kto na co dzień intensywnie pracuje umysłowo.

Psychotronicy – biegiem do galerii, do teatrów, do muzeów, do bibliotek, do sal koncertowych!

Alphonse Mucha - Artis Orbis

Alphonse Mucha – Artis Orbis