Spółki Miejskie

Zapiski dinozaura. Psychotronika i sztuka

Dodaj komentarz

Włodzimierz Zylbertal

Alchemik

Alchemik

Psychotronika, ezoteryka, czy jak „to” tam nazwiemy, częściej bywa dla dzisiejszego człowieka ucieczką od nazbyt już trudnej do zniesienia rzeczywistości, niż przestrzenią do normalnego oswajania. Stąd nagminne mylenia jej z potrzebą duchowości, stąd na festiwalach wahadełek i horoskopów tak wielu ludzi nawiedzonych, wyobrażających sobie, że jak obliczą horoskop, albo przejdą na weganizm, to od razu będą bliżej Boga. Dla człowieka jako-tako przynajmniej rozumnego i mającego blade choćby pojęcie o psychotronice/ezoteryce bzdura, no ale tzw. publisia masowa nigdy nie była ani kumata, ani rozumna, za to świętości żądna ona, że trudno bardziej.

Co prawda praca umysłu psychotronika i osoby np. medytującej jest trochę podobna (świadomie wejście w odmienne stany świadomości) – ale tylko trochę. Nie ma nic wspólnego z odlotami i wizjami. Wymaga sporej dyscypliny umysłowej. Psychotronika obciąża ona mocno, czyniąc jego rzeczywistość jeszcze do zniesienia trudniejszą, niż rzeczywistość osobników, którzy, spaskudziwszy swój świat, świętości w „innych światach” szukają.

Cóż więc robić ma psychotronik, by sobie choć trochę ulżyć, gdzie on ma szukać swojego „odlotu”?

Sam znalazłem odpowiedź tyleż oczywistą, co paradoksalną: w sztuce. Tak jest, w sztuce. Bo i jej podstawą jest użycie w celach twórczych, odmiennych stanów świadomości, czyli wejście w natchnienie – ale swobodnie, nieśpiesznie, bez tej niełatwej dyscypliny umysłu, jakiej wymaga wróżenie, czy uzdrawianie.

Co ciekawe, najlepszy efekt tak rozumianego „arterelaksu” występuje nie wtedy, gdy samemu się coś stwarza, ale wtedy, gdy jesteśmy odbiorcami sztuki. Gdy podziwiamy obrazy mistrzów malarstwa, dzieła wielkich poetów i prozaików, albo słuchamy muzyki mistrzów w mistrzowskich wykonaniach. Jeślibyśmy chcieli jednak sami coś namalować lub zagrać, to z tak rozumianego natchnienia nie będzie wielkiej sztuki (ta rzeczywiście wymaga dyscypliny umysłu ezoterykom i religiantom nieznanej), ale na pewno luz, odprężenie, wrażenie swobodnego „polatania sobie”, jakiego wymaga raz na jakiś czas każdy chyba, kto na co dzień intensywnie pracuje umysłowo.

Psychotronicy – biegiem do galerii, do teatrów, do muzeów, do bibliotek, do sal koncertowych!

Alphonse Mucha - Artis Orbis

Alphonse Mucha – Artis Orbis

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.