Spółki Miejskie


1 komentarz

Formy Zamętu. Najwierniejsza towarzyszka życia – śmierć

Maciej Chwistek

Są dwa ciężary, których ludzie nie mogą udźwignąć. Pierwszy to pustka w życiu, więc wypełniają ją alkoholem i innymi używkami. Druga pustka, to ta po śmierci, ją wypełniają bogiem i niebem. Mi ta pustka nie przeszkadza i wcale nie ciąży.

Kilka lat temu moje życie wisiało na włosku. Tylko przeszczep mógł uratować mi życie. W każdej chwili mogłem odlecieć z tego padołu łez, ale i miłości. Wtedy upiekło się, ale wiem, że kiedyś zabiorę okno, drzwi i uniosę się tam, gdzie będę mógł je otworzyć szerzej niż w Zamęcie, BY DOJRZEĆ ODCHŁAŃ, ALE SIĘ JEJ NIE BAĆ!

Reklamy


Dodaj komentarz

Wolność to komfort. Abstracadabra Digi Dada

Wiesław Cupała

Do mojego znoszonego, dadaistycznego kapelusza wrzuciłem kartki z cytatami Witkacego. Wyciągnąłem je w losowej kolejności i odczytałem:

„Jedynym naszym zaświatem, tak realnym, jak samo życie, jest sztuka. Żyjemy bowiem w epoce straszliwej, jakiej dotąd nie znała historia ludzkości, a tak zamaskowanej pewnymi ideami, że człowiek dzisiejszy nie zna siebie, w kłamstwie się rodzi, żyje i umiera i nie zna głębi swego upadku. Urodzić się garbatym Polakiem – to wielki pech, ale urodzić się do tego jeszcze artystą w Polsce, to już pech największy. Od genialności do trywialności tylko jeden krok. Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze? Poza rzeczy-wistością nie szukaj już niczego, bo wistość tych rzeczy jest nie z świata tego. O wy, znikomo małe fakty, w nieskończoności czarnych żądz. O, jakże marne są wszystkie akty, tych, co się puszą, karki swe gnąc…

Z chwilą kiedy poezja wyzwoliła się powoli z utartych form rytmicznych i przestała być szeregiem wypracowań na zadane tematy, jak również bebechowo-wstrząsowym krzykiem, czy nawet rykiem na temat różnych uczuć życiowych, otworzył się niezmiernie szeroki horyzont czystej formy. Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byleby nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał. Lepiej jednak skończyć nawet w pięknym szaleństwie, niż w szarej, nudnej banalności i marazmie. Wartość tych kresek, tak dziś pogardzanych, oceni kiedyś jakiś przyszły znawca. Nic w nich, ach, nie ma modern udawanych, dyletantyzmów szewca albo krawca…”

Fabryka pracuje abstrakcje maluje. DIGIDADADIGIDA…


1 komentarz

Wesołe miasteczko. Tragarz

Włodek Małkowski

Pablo Caviedes - W drodze, 2013

Pablo Caviedes – W drodze, 2013

Czekam tej chwili
niechaj przyjdzie znowu,
czasem to tylko
kilka sekund w cudzie.

Obym usłyszał
o czym mam napisać
choćby i mówili,
że błądząc odchodzę.

Czekam tej chwili
tak by ponieśli na powrót kosmosem
niechby jednym
słowem po mnie.

A może tylko
sam jeden na drodze,
kiedy dookoła zadziwieni ludzie
tak z osobna grobem.

Jakbym był wisielcem
na powrozu strofach
albo rżą ze śmiechu
wrzeszcząc:

Ale cudak!!

Ale co tam,
nie wiem skąd przychodzę,
nie wiem dokąd zmierzam,
tylko w moim sercu to prawdy przeczucie!

Abym nie przestawał
czekać i przychodzić
cokolwiek w słowach
ukrytego z piękna!

Moją powinnością
z mozołem tragarza zanieść co należne,
gdzie pan kosmos bosy po ogrodach stąpa,
choćby i mędrców cały świat rechotał.