Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Lubię małe miasteczka. Wiedźmy

Katarzyna Śrutwa

Anna Kovalchuk jako Królowa nocy w serialu Mistrz i Małgorzata z 2005 roku w reż. Vladimira Bortko

Strzeżcie się kobiet z
błędnym wzrokiem, myślicie:
ich rozwarte źrenice
uwodzą nas, podczas
gdy one was śledzą. Ich
piersi rozkwitają dla
nas – piersi
nabrzmiałe jadem zbierają
informacje, obleczone
purpurą wargi zamykają
przed wami wieczność,
spomiędzy białych
pni ud szpieguje was
czarne oko. One chcą
posiąść waszą śmiertelność dla
własnej nieśmiertelności,
którą muszą urodzić, nie
przemijają potem
stają się wiedźmami i
rzucają uroki z rodzaju tych,
którymi można kogoś ocalić
albo go zgładzić – strzeżcie się!

Lot nad Moskwą kadr z serialu Mistrz i Małgorzata z 2005 roku w reż. Vladimira Bortko

Reklamy


Dodaj komentarz

Wesołe miasteczko. Ty i ja

Włodek Małkowski

rozdzielili nas wspólnotą wizji
rozdzielili w sieci i w telewizji
rozdzielili pluciem na odległość
uśmiechem w łodzi podwodnej
melodią o kobiecie i mężczyźnie
poezją w wierszu za wierszem
wielkim wybuchem w lustrze

rozdzielili kolejnym mostem
odgłosem stukotu serc we mgle
jak kół pociągu z daleka

rozdzielili nas
w nie czekać
w nie wiedzieć
w lepienie z gówna człowieka
w kapłanów na katedrach
w katedry na ołtarzach

rozdzielili nas w miraże
piszczących z przerażenia
pośród kolorowych kondomów

rozdzielili
ale nic się nie zmienia
na to by zmienić nie mają siły
tego co w każdym z nas z osobna
gwizdem tchnącym z gwiazd
we wspólne światu twoje Ty
i tylko twoje Ja

Marc Chagall – Spacer


Dodaj komentarz

Perły przed wieprze. Angela Merkel

Marek Szarek

Witold Wojtkiewicz – Krucjata dziecięca

Angela Merkel po raz 4 została wybrana kanclerzem Niemiec. Pochwaliłem to wydarzenie na Fb i zostałem skarcony przez znajomych niemcoznawców. Napisałem, że dla mnie Merkel jest „mężem stanu” na skalę światową. Wizjonerką, która potrafiła wznieść się ponad partykularne interesy narodowe i myśleć o problemach ludzkości w kategoriach uniwersalnych. Że jej decyzja o otwarciu granic dla uchodźców była aktem szlachetności i odwagi. Pani Kanclerz nie kalkulowała, jak typowy polityk, lecz reagowała, jak człowiek, humanista, chrześcijanin. Powtórzyła wielki gest Jana Pawła – otworzyła ramiona i zawołała do narodów Europy – Nie lękajcie się! Merkel jest protestantką, ale wierzę, że kościół zrobi dla niej wyjątek i powoła w poczet świętych! Daj jej Boże długie życie, a po śmierci zaproś Angelę do niebieskiego stołu, otocz wieńcem Aniołów, usadź na miejscu z widokiem na Arkę Noego i Morze Czerwone, obok lwa i wołu, obok Matki Teresy i Polskiego Papieża, obok zakonnic, które w czasie wojny przechowywały żydowskie dzieci w swoich klasztorach, obok świętego Rocha z Montpellier i świętej Rozalii Sycylijskiej, którzy pielęgnowali zadżumionych i trędowatych, obok świętego Azyla z Avilla, vis a vis błogosławionych Frjodjofa Nansena i hrabiego Bernadotte.

Zaś moim przyjaciołom z Fb. proponuje małe ćwiczenie z wyobraźni. Wyobraźcie sobie, że w niemieckich wyborach przepada Merkel i do władzy dochodzą ksenofobiczni populiści, a Polska zostaje zaatakowana przez mocarstwo ze wschodu. Wroga armia przekracza granice pod Terespolem i maszeruje na Warszawę. Nasze wojska dzielnie walczą, ale pozbawione caracali i offsetu zostają zepchnięte za Wisłę. Wprawdzie, Wódz Naczelny na czele oddziałów obrony terytorialnej odnosi lokalne zwycięstwa w walkach nad Bzdurą, a w bitwie pod Toruniem rozbija brygadę małych, złośliwych ludzików odzyskując ważną radiostację, ale musi wycofać się do Międzymorza. Na szczęście ma doświadczonego kierowcę i szybkie beemwu! Wódz obiecuje, że wróci jako żołnierz wyklęty, ale już nikt mu nie wierzy!

Polacy w panice uciekają na zachód.

Czy widzicie te tysiące pasatów, fiacików i toyot zmierzających w stronę Poznania? Czy widzicie chmary aut szturmujących bramki na autostradach, zdesperowanych kierowców spychających na pobocza nieszczęśników, którym zabrakło benzyny. Czy słyszycie krzyki szturmujących dworce kolejowe rodaków, pchających się drzwiami i oknami do berlińskich pociągów inter-city? Czy widzicie, jak skrajem drogi wędrują kolumny uchodźców z namiotami i karimatami w plecakach? Czy współczujecie yorkom i buldożkom francuskim ciągniętym na smyczach przez setki kilometrów? Czy widzicie peletony rowerzystów pedałujących na swoich „góralach” i stylowych holendrach? Warszawiaków uciekających na veturillach i deskorolkach? Czy wyobrażacie sobie spanikowanych ojców przeprawiających się razem z dziećmi przez Odrę na kajakach, dmuchanych krokodylach i plażowych materacach? Czy widzicie weteranki rozdające zziębniętym uciekinierom moherowe berety i „Gorące Kubki” z zupką błyskawiczną w proszku? Czy czujecie smród wydobywający się z przepełnionych toi-tojów ustawionych pod pomnikiem Chrystusa Króla w Świebodzinie? Czy gniecie was ciężar betonowych bloków zamykających przejścia na mostach granicznych w Zgorzelcu i Słubicach? Czy słyszycie szczekanie wilczurów towarzyszących niemieckim żołnierzom patrolującym brzegi rzeki? Czy dostrzegacie czujnych pograniczników uzbrojonych w: schmaisery, westminstery, paralizatory, drony i akordeony? Czy nie boicie się grenzschutzów wyłapujących i odstawiających Polaków bez butów i bez gadania z powrotem za kordon?

Ja się boję i głosuje za Merkel!