Spółki Miejskie

Proste historie. Hitler lewy prawak

Dodaj komentarz

Jarosław Kapsa

Rycina z 1909 roku rzekomo przedstawiająca młodego Adolfa Hitlera grającego w Wiedniu w szachy z Leninem

Czy Hitler był lewakiem? Teza postawiono prowokacyjnie przez Piotra Zachowicza wywołała burzę w środowiskach historyków i politologów. Tym samym cel książki pt „Niemcy” został spełniony; tak jak i w poprzednich książkach „Obłęd 44”, „Opcja niemiecka”, „Pakt Piłsudski-Lenin” autor metodą intelektualnej prowokacji wymusił odejście od stereotypowego myślenia, wymagając użycia rozumu tam, gdzie rządził mit.

Czy Hitler był socjalistą? A czy Dolly Parton sypia na plecach? Trudno nie nazwać socjalistą lidera Narodowo Socjalistycznej Partii Robotników Niemieckich (NSDAP), realizującej po zdobyciu władzy program socjalistyczny, odwołujący się do marksistowskiej klasy robotniczej.

Czy był lewicowcem, a nawet lewakiem…? Nie wiem. Pytanie jest absurdalne. Rozważania na temat prawicowości czy lewicowości można porównać do dyskusji naukowców: czy – przyjąwszy za podstawę teorię geocentryczną – bliżej jest do Słońca z Kalifornii, a nie z Toskanii. Można wtedy mierzyć tak lub siak, stosować takie i inne metody, ale efekt psu na budę, bo Ziemia nie respektuje teorii geocentrycznej, kręcąc się jak wariatka wokół Słońca. Otóż, podział stosowany przez politologów na lewicę-prawicę, ma urok teorii geocentrycznej; jest nie tylko archaiczny, lecz i oderwany zarówno od współczesnej rzeczywistości, jak i rzeczywistości z czasów życia pana A. Hitlera. Pomyślmy chwilę: czy Putin jest lewicowcem; czy Merkel prowadzi politykę prawicową czy lewicową; jak ustawić parametr lewo-prawo w przypadku sporu PiS-PO…?

Naukowość w definiowaniu rzeczywistości przypomina Paszczaka z Doliny Muminków; pasją jego było znalezienie, skatalogowanie i skategoryzowanie każdej rzeczy. Podobnie od naukowców oczekuje się, lub też oni sami od siebie tego oczekują, zdefiniowania, skategoryzowania, skatalogowanie każdej cząstki rzeczywistości. Przypomina to prastary rytuał: rzecz nazwana przestaje być straszna. Człowiek pewniej się czuje gdy wie, że koń jest ssakiem a padalec płazem. Określenie najprostsze: koń i padalec są takimi jak je każdy widzi, są podobno świadectwem ciemnoty autora. Dlatego też słuchamy i z powagą kiwamy głowami, gdy profesor w telewizji dowodzi, iż dana partia jest w 46% lewicowa, w 22% prawicowa, a reszta jej istoty zbliża się do centryzmu. A co to w sumie oznacza? Tyle ile równie mądre podzielenie procentowe ciała dziobaka australijskiego między ssaki, ptaki i gady.

Naukowość w dzieleniu lewica-prawica ma swoje źródło w marksizmie. Jest to też fenomen współczesności. Ktoś, kto poważnie traktując marksizm próbuje wpisać go w rozwój filozofii, historiozofii, ekonomii, socjologii itd. szybko opadnie z sił, widząc jak wynaturzenia absurdu druzgocą podstawy logiki. Marksizm sam siebie nazwał „socjalizmem naukowym”, tworząc doktryny nie spełniające podstawowych warunków naukowości: konieczności logicznego udowodnienia przedstawianych tez. Rozumniejsi obrońcy pism spółki Marks-Engels nie podnoszą już profetyzmu ich dzieł (bo nic z tego co zapowiadali się nie spełniło), wskazując jedynie wartość opisu XIX w Anglii. Tak i owszem, ale wydaje się, że Dickens miał pod tym względem większe osiągnięcia; niestety nikt nie chce odwoływać się do dickensizmu w tworzeniu programów społecznych. Poczytność Dickensa widać nie wpłynęła na mózgi spragnione „naukowego” uporządkowania rzeczywistości. Zakodowały więc się w głowach pojęcia nie istniejące w rzeczywistości: walka klas, postęp jako triumf nowego nad starym czy – wspomniany podział L/P. I to już przestaje być śmieszne, stało się dowodem ideologicznego sprasowania mózgów.

Podział lewica – prawica zrodził się ponoć w paryskim parlamencie, gdy w czasie rewolucji po prawej stronie siedzieli obrońcy króla, po lewej zwolennicy jego zgilotynowania. Pierwotny podział odnosił się zatem do instytucji monarchii. Skrajną prawicę stanowili zwolennicy absolutyzmu królewskiego, na skrajnej lewicy byli zwolennicy absolutyzmu wodza ludu. W innym zacnym parlamencie – angielskim – wigowie i torysi siedzieli sobie naprzeciwko i wyznawanymi przekonaniami drwili publicznie z „francuskich norm”. Ten angielski podział na dwa obozy przeniósł się do Stanów Zjednoczonych; po kilkudziesięciu latach rywalizacji federalistów z centrystami, nastąpił trwający już ponad 180 lat podział na republikanów i demokratów. W sensie klasycznego, marksistowskiego podziału: lewica socjalistyczna – prawica antysocjalistyczna, możemy próbować coś dowodzić, ale tylko w odniesieniu do kilkudziesięciu lat historii kilku państw europejskich. Ale i to byłoby trudne.

Nie ma bowiem rzeczy podstawowej, obiektywnego miernika co to jest lewica lub prawica. Przyjęto sztuczny model; lewica: zwolennicy demokracji parlamentarnej, broniący indywidualnych praw obywatelskich, wrażliwi społecznie zwolennicy redystrybucji dochodów, opowiadający się za państwem opiekuńczym, aktywnym uczestnikiem życia gospodarczego, dążący do świeckiego państwa; prawica: zwolennicy silnego, nawet autorytatywnego państwa, odrzucający indywidualne prawa do wolności na rzecz praw grupowych (rodzina), zwolennicy gospodarki wolnorynkowej i minimalizowania aktywności państwa w gospodarce, aprobujący znaczącą rolę religii w państwie. Sęk w tym, że tego rodzaju podział w stanie czystym należał do rzadkości. Lewica jest więc taka jaka sama siebie widzi i taka jaką ją widzi prawica. I odwrotnie. Tworzy to zbiór pustych określeń przeciwstawnych. Znamy to z reklamy: dany produkt jest innowacyjny, inny znowu ma w sobie wartość przejętą z tradycji. Nie próbujmy nawet dopytywać o konkrety. Ogólnie rzecz biorąc każdy nowy produkt, chcąc zdobyć odbiorcę musi być innowacyjny, większość produktów na swój sposób przyjmuje wartości z tradycji (nowy samochód też ma cztery koła i silnik). Określenia innowacyjny, tradycyjny pełnią w reklamie podobną funkcje jak przymiotniki „przyjazny”, „fajowy”, „coole” „modny” itd. Podobnie z określeniem L/P, w zależności od potrzeb stosuje się „lewicowość” jako „fajowość”, przy akcentowaniu „wiochy” na prawicy; lub odwrotnie lewicowość staje się „złodziejską hipokryzją”, a prawicowość „modna” i „przyjazna”. W reklamie możemy odwołać się do rzeczywistych cech produkty by wykazać jego „innowacyjność” czy „tradycjonalność”; w reklamie politycznej obudowujemy „lewicowość” lub „prawicowość” dobranymi z wielkiego lamusa przeszłości faktami. Czy to jednak jest uczciwe i czy ma sens?

Czy podział polityczny w II Rzeczpospolitej, tak w czasach demokracji parlamentarnej jak i po 1926 roku, odpowiadał schematowi lewica – prawica? Przyjmując, że cechą lewicy jest reprezentowanie klasy robotniczej i dążenie do tworzenia państwa opiekuńczego, mielibyśmy po jednej stronie zwalczające się ugrupowania: Narodową Partię Robotników i PPS. 60% aktywistów związków zawodowych powiązana była z endecja i chadecją (większość robotników Górnego Śląska głosowała na Korfantego). Kłopotliwy też byłby podział na obrońców demokracji i zwolenników autorytaryzmu. Demokracji parlamentarnej w 1926 roku broniła endecja i ludowcy „Piasta”, za zamachem stanu czynnie opowiedziało się PPS i PSL „Wyzwolenie”. Jeśli przyjmiemy (też odbiegającą od prawdy) tezę, o rządzeniu Polską przez blisko 100 lat „trumien Dmowskiego i Piłsudskiego”, to w jaki sposób wpiszemy owe postacie w podział L/P. W dodatku nie wiemy o jakim Dmowskim i jakim Piłsudskim dyskutujemy. Czy o młodym rewolucjoniście, który udawał wariata by uciec z carskiego wiezienia; czy o starym dyktatorze, udającym normalnego by wsadzić przeciwników do carskich więzień w Brześciu i Berezie? Czy o tym Dmowskim, broniącym sprawnie interesów Polski w Wersalu, czy o grafomanie tworzącym ramoty antyżydowskie?

Jakich narodowców klasyfikować mamy jako prawicę? Starą endecję ustanawiającą i chroniącą demokrację parlamentarną, głosującą za reformą rolną, ubezpieczeniami socjalnymi dla robotników i prawami kobiet; czy też „młodzież narodową” odrzucającą wszystko co „starzy” współtworzyli…

Ewolucję przechodzili także działacze PPS; od bojowców walczących o wolność, do żandarmów burzących cerkwie prawosławne i strzelających do chłopów w czasie rozruchów w 1937 roku.

W PRL nie było demokracji, trudno więc określić podział między lewicę a prawicę. Ktoś dowodzący, że lewicą był PZPR a prawicą „Solidarność” doprowadziłby swoje babcie i dziadków do ataku śmiechu.

Czy brak modelowego podziału między lewicę i prawicę był tylko polską specyfiką? Bynajmniej: dotyczyło to większości krajów europejskich i zdecydowanej większości państw z innych kontynentów. Jeśli jakiś model teoretyczny okazał się trafny, to możemy – zdejmując czapkę z głów – wskazać Arystotelesa. Wszędzie – od Japonii przez Szwecję do Brazylii – ujawniały się opisane przez greckiego filozofa systemy ustrojowe, a wraz z nimi też przez niego przewidywane zagrożenia. Hitleryzm – tak jak i leninizm-stalinizm – był przewidywaną przez Arystotelesa zwyrodniałą formą demokracji: rządami tłumu nie ograniczonymi prawem. Gdyby zacny człowiek, stolarz Elsner, ubił Hitlera w czasie zamachu w Monachium w 1939 roku; ten Wódz przeszedłby do historii jako jeden wielu w Europie populistów wywyższonych przez rewoltę motłochu. Twierdzenie, że Hitler był prawicowcem, bo walczył z lewicowym komunizmem, prowadzić może tylko na manowce. Przypomnę, że pierwszymi w Europie, którzy stawili zbrojny opór nazistom, byli austriaccy faszyści: w 1934 roku przemocą stłumili rewoltę nazistowską, wsadzając zwolenników Hitlera do więzień i obozów koncentracyjnych. Czy przez to zakwalifikujemy faszystów do obozu lewicy?

Nie zaśmiecajmy więc sobie głowy zbędnymi marksizmami. Analizujmy raczej w ślad za Arystotelesem potencjały zagrożeń ze strony ruchów politycznych dla podstawowych wolności obywatelskich. Hitlerem staje się polityk nie z powodu wyznawanej takiej lub innej ideologii, ale gdy stawia wolę ludu ponad prawem, państwo ponad jednostką, a swoją partię ponad państwem. Bezpieczniej dla ogółu takowego ambicjonata w porę odizolować od wpływu na rzeczywistość.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.