Spółki Miejskie

Wesołe miasteczko. Niech się stanie światło

Dodaj komentarz

Włodek Małkowski

Zanim przejdę do poważnej poezji, powiem kilka słów wprowadzających, a więc: budzę się w sobotni słoneczny poranek, a tu zza okna rumor, zgrzyt, pisk, grzmot, wycie koparek, pił, tłuczków, szlifierek i wrzask robotników jeszcze trzeźwych. Na oślep, by zamknąć okno, się poderwałem, zamknąłem i upadłem twarzą na podłogę. Świadom, że tego dokonałem, potem spokojnie, jakby się nic nie stało usiadłem, zapaliłem papierosa i puściłem Chopina. A więc to tylko kolejny nieudany zamach na moje życie?! Chodziło im o mnie?! Ale nie udało się, niepotrzebnie wydali milion złotych świrując niby z tym chodnikiem nikomu niepotrzebnym. I po co te wydatki, skoro tu zawsze rosły bratki, cieszyły się nasze matki i z radości podskakiwały babki i nikomu to nie przeszkadzało?

***

Bardzo lubię mówić sam do siebie, dzięki temu słyszę o co mi chodzi, czemu sprzątam mieszkanie, co i po co gotuję lub gdzie sobie spaceruję? I wtedy słyszę, że idę na piwo a nie na wódkę, bo wódki nie lubię, a gdybym nie mówił to bym zapomniał, gdzie idę i przez pomyłkę napiłbym się wódki. Kiedyś umówiłem się w parku z taką jedną i fajne było, dopóki sobie mówiłem pod nosem po co się z nią umówiłem i podobało mi się to, co mówiłem, ale jak mi zakazała mówić o tym, co mi się tak fajne mówi, to dość szybko zapomniałem, że się z nią umówiłem i po co się umówiłem i zaniemówiłem, a kiedy sobie przypomniałem, to jej już nie było przy stoliku w pubie, a taka fajna była.

***

Panie Macierewicz i panie komendancie donoszę uczciwie, że wszyscy mnie śledzą bez mojego zezwolenia. Śledzi mnie nawet moja siostra i jej dzieciaki śmiejąc się ze mnie po kątach, ale ich za to kocham. Nieważne, że jej mąż, aczkolwiek poważny człek, macha ręką, dając dzieciarni do zrozumienia, by sobie dali spokój z tym głupim wujkiem. Śledzi mnie taka jedna fajna nauczycielka z Bytomia, jakie to przemądrzałe, więc już z nią nie rozmawiam. Śledzi mnie taka fikuśna z Londynu udając, że nic ją to nie obchodzi i śledzi mnie Smalec – perkusista też chyba z Londynu, i śledzi mnie moja miłość pierwsza, i ci co się na mnie pogniewali… I Wąsaty mnie śledzi – super artysta i Długi mnie śledzi, ale tylko czasami, jak nie jest pijany. Ale najbardziej cieszy mnie to, że śledzi mnie Joanna i niejaki Leszczak, a więc proszę przysłać dzielnicowego niech tę resztę rozgoni i nie utrudnia innym przyzwoitego śledzenia. Ja pana tylko proszę panie Ziobro po dobroci… Aha i Tomaszek mnie jeszcze śledzi, i ten gitarzysta Serud.

***

Facebookowi się wszystko pomieszało i utrudnia życie ludziom, ludziom dobrej i złej woli. Już został zgłoszony do komisji zajmującej się schizofrenią zorganizowaną, ale przejdźmy do istotnych tematów klimatycznych, ponoć Zima ma być wyjątkowo straszna, na przemian będą dni upalne z wyjątkowo mroźnymi, o opadach tak intensywnych, że śniegu będzie do pierwszego piętra. Osoby z parteru mogą tego nie wytrzymać nerwowo. Prosimy już teraz przenosić się na strychy, klucz jest u dozorcy. Z Zimą nie ma żartów!

***

Muszę niektóre osoby pousuwać z Facebooka, gdyż nie chcę swoją mądrością im sprawiać dyskomfortu. Robię to z dobrego serca, aby się czuli bezpiecznie, nienarażeni na moją mądrość, która stawia ich w chujowym świetle poprawności. A więc niech się stanie światło! Jeśli chodzi o kobiety to nie mam dla nich żadnych względów wymagając, by traktowały mnie na równi sobie, bowiem kończy się czas ery żelaza: ery kłamstwa, ciemnoty, obłudy i hipokryzji napęczniałej bezmiarem fetyszy. Zatem kręcenie dupą staje się zbyt pospolite i już nie wystarcza.

***

Po co mi tacy znajomi, którzy mnie oceniają? Właśnie przybył do mnie jeden. Już na klatce go opieprzyłem za to, że przybył z zamiarem zrugania mnie za to, co wypisywałem na facebooku. Kawę musiał sam sobie zrobić. Ja też za chwilę sobie zrobię. Sam. Mi nikt nie musi robić, ja nie lubię, jak mi cokolwiek ktoś robi. Teraz mi opowiada jakąś książkę, która właśnie przeczytał. No nie, tego też nie lubię, a więc już dziś ją zacznę czytać. Wymądrza się, bo książkę przeczytał, ale jak ja ją przeczytam, to, i tak, będę mądrzejszy, skoro już jestem mądrzejszy. Książka jest o karierze masonów. Zadałem koledze pytanie – czy aby nie nudziło go to towarzystwo. Przyznał, że trochę tak, gdyż to nudni ludzie pozbawieni talentów i naturalnej iskry Bożej, picie z nimi wódki nie ma sensu, gdyż ludzie, którzy coś potrafią, ciężko pracują i szybko umierają, a nie pną się po szczeblach kariery staczając się do mentalnego piekła. Uzgodniliśmy, że oni nie mają nic ciekawego do powiedzenia i złożyliśmy swoje podpisy na oświadczeniu, które złożyłem na pół i ukryłem w księdze Koranu… Trzy razy zabierałem się za jej zgłębianie, ale zawsze trafiałem na takie idiotyzmy, że w obawie o mój stan psychiczny rezygnowałem.

***

Proszę wszystkich intelektualistów, co im się zdaje, że są z namaszczenia, aby trzymali się z dala od mego namaszczenia, bo spotka ich okrutna kara.

***

Codziennie rano poświęcam około dwóch godzin na rozmowę sam ze sobą: historia, trochę literatury, polityka i współczesne dokonania myśli ludzkiej, jak i bezmyślności, aby ustalić, jak było lub nie było, kto, po co i dlaczego? Komu się należało po mordzie a nie dostał, a kto niepotrzebnie dostał. Inni marnują czas na uniwerkach, po których są tak zryci, że nie są w stanie sami ze sobą się dogadać. Ja też niechętnie z nimi gadam. Wietrzą we wszystkim teorie spiskowe, a argumenty z trudem do nich docierają. Po co mi się denerwować i jaki ja mam pożytek z takich rozmów? Nie żebym miał zamiar kogoś pouczać i przekonywać do zmiany trybu życia. Każdy jest kowalem swojego losu.

***

Choćbym miał tysiąc zapalniczek to i tak, jak ten profesorek do mnie przyjdzie, rano już nie mam żadnej. Wychodzę. Nabędę potężną zapalniczkę, potem ją wmuruję na środku mieszkania, a wokół niej zrobię zasieki i pola minowe (znam się na tym, bo byłem saperem), ustawię dwie wieżyczki, z których lokalne żule będą strzelać do każdego profesorka, który się zbliży do mojej Polskiej zapalniczki… I niech się wieść po osiedlu niesie, że jestem ksenofob, nacjonalista, faszysta.

***

Obiecałem sobie, że jak tylko umrę i znajdę się w zaświatach, to od razu zaproponuję, aby zwołano komisję śledczą, na której Platon się wytłumaczy ze swojej ,,Obrony Sokratesa”. Nie, nie, nie chodzi mi o te sprawy z młodzieżą i niby bogów obrażaniem. Nie, nie aż taki głupi nie jestem, by w to uwierzyć. Chcę wiedzieć czemu nie ma w jego pracy ani jednego zdania, w którym jest czarno na białym, że demokraci to złodzieje. Bo ja jestem przekonany, że to było przyczyną fałszywych oskarżeń. Już chyba z 2300 lat mija od tego skandalu, a oni tej sprawy nie wyjaśnili. Tylko filozofią młodzieży mózgi brandzlujecie. Możliwe, że są jakieś utajnione akta z rozprawy… Jeśli chodzi o poetów, to się zgadzam, że to głupki, które choć niekiedy pięknie piszą, to jednak nie rozumieją o czym piszą. Wiem, bo sporo wierszy sam piszę. Ale ja mam przynajmniej papiery na to, że jestem głupkiem, potwierdzone przez znamienitych medyków. A oni jakie papiery mają, by tak świrować? Tak podejrzewam, że Platon to cwaniak. Ale niech tylko umrę, to go od razu za mordę wezmę. A demokracja ,,kwitnie” sobie.

***

Co się na tym świecie dzieje? Jak cesarz Justynian mógł się zakochać w tancerce kabaretowej? Dobre sobie. Cesarz a z tancerką. A potem za jej radą wymordował z 30 tysięcy kiboli z hipodromu. Takie właśnie są tancerki! Całe szczęście, że nie jestem cesarzem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s