Spółki Miejskie

Perły przed wieprze. Psie serce

Dodaj komentarz

Marek Szarek

Plakat z 1982 roku – Andrzej Pągowski

Drżącą ręką wyjąłem z portfela 150 złotych i kupiłem dwa miejsca w pierwszym rzędzie dla Cesi i córki oraz miejscówkę na strapontenie dla siebie. Cała Warszawa spieszy na Mokotowską, żeby zobaczyć, jak Borys Szyc: szczeka, skomli, aportuje i merda ogonem na scenie Teatru Współczesnego! Aktor gra psa Szarika naturalistycznie, charakterystycznie i brawurowo.

Szarik, to ofiara eksperymentu medycznego prof. Preobrażeńskiego, który wszczepił sobace przysadkę mózgową i jądra zmarłego moskiewskiego żulika. Na skutek operacji pies zamienia się w człowieka – prostaka i chama, obywatela Poligrafa Poligrafowicza Szarikowa. Ten zwierzo-człeko-proletariusz zamieszkuje w domu doktora, studiuje klasyków marksizmu-leninizmu i podejmuje pracę hycla na ulicach Moskwy. Staje się zakałą rodziny i postrachem okolicy. Prześladuje koty, zaczepia kobiety, grozi swemu panu!

Szarikow, to taki sowiecki Frankenstein. Z tą różnicą, że Poligraf Poligrafowicz nie zostaje odrzucony przez ludzkość, jak tragiczny bohater powieści Mary Shelley. Wręcz przeciwnie, ta psia kreatura jest akceptowana, szybko zjednuje sobie towarzystwo podobnych mu ludzkich kundli i chce zostać suwerenem na włościach.

Bułhakow napisał „Psie serce” w 1926 roku. Była to zjadliwa satyra na rządy nowej, proletariackiej władzy, która rugowała starą inteligencką elitę. Rękopis powieści został skonfiskowany przez radziecką bezpiekę i objęty zapisem cenzury. Książkę wydano dopiero 60 lat po śmierci autora, a w październiku tego roku na deskach Warszawskiego Teatru Współczesnego miała miejsce premiera sztuki wyreżyserowanej przez Macieja Englerta na podstawie utworu Bułhakowa.

Spektakl uwodzi widza sugestywną scenografią, dobrym aktorstwem i szybkim tempem akcji. Przedstawienie jest entuzjastycznie przyjmowane przez młodych widzów, a Borys Szyc zbiera brawa przy otwartej kurtynie. Ten kto zechce, znajdzie w spektaklu dyskretne aluzje do rządów dobrej zmiany i nowych, niewydarzonych elit. A każdy kto kocha prawdziwą sztukę i rosyjskie klimaty wyjdzie z teatru oczarowany i zadowolony. Niezależnie od tego, czy będzie siedział wygodnie rozparty w fotelu, czy męczył tyłek na twardym strapontenie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s