Spółki Miejskie

Perły przed wieprze. Czy Toni Erdmann to ja?

Dodaj komentarz

Marek Szarek

Toni Erdmann

– Panie Marku! Toni Erdmann to pan! – krzyknął Dominik.

Zaintrygowany opinią młodego przyjaciela wysłałem Cesię z teściową do Teatru Jandy, a sam przekroczyłem progi kina „Muranów”. Film pt. „Toni Erdmann” niemieckiej reżyserki Maren Ade został uznany za najlepszy europejski tytuł roku 2016 i uhonorowany w Cannes.

„To przewrotna komedia o 30-letniej dziewczynie, która wspinając się po szczeblach korporacyjnej kariery, straciła poczucie humoru i o jej szalonym ojcu, który postanowił zrobić wszystko, żeby przywrócić jej radość życia! Popłaczecie się ze śmiechu nie raz, a kilka razy.” Takimi słowami zachwalała film ulotka reklamowa, którą razem z biletem odebrałem w kasie „Muranowa”.

Wprawdzie nie popłakałem się na „przewrotnej komedii” ze śmiechu, jak zapowiadała ulotka, ale kilka razy zakręciła mi się łezka w oku, bo „Toni” to jest film o samotności i opuszczeniu. Próby odzyskania córki przy pomocy desperackich, balansujących na granicy obciachu, czasami żenujących, jak „poduszka–pierdziuszka” dowcipów czynionych przesz tytułowego bohatera są krzykiem rozpaczy samotnego mężczyzny. Ciekawe, czy tak mnie widzi Dominik?

Wyszedłem z seansu trochu skonsternowany, bo nie każdy lubi, żeby w kinie serwowano mu tak zwaną gorzką prawdę o sobie. Następnym razem nie będę słuchał Dominika, tylko bez wahania pójdę na „Ciemniejszą stronę Greya” albo na „Białą Bluzkę” do teatru Jandy, niekoniecznie w towarzystwie teściowej.

Cesia wróciła z Och-Teatru zachwycona. Nakrzyczała na mnie, że głupstwa wypisuję na fejsie, pisząc o komercyjnym charakterze działalności Jandy, bo jej sztuka jest najwyższej próby i zasługuje na dotacje, a „Biała Bluzka”, mimo upływu czasu wcale nie spłowiała, nadal zadaje szyku i zachwyca. Teściowa nie była, aż tak entuzjastyczna w ocenach, ale na jej opinie o teatrze Jandy miały wpływ inne, pozaartystyczne względy. Ja rzadko słucham Radia Maryja, ale przyznaję, że też byłem uprzedzony.

Teraz mam dylemat – kto na kulturze zna się najlepiej i kogo słuchać? Dominika, Ojca Rydzyka, żony czy teściowej?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.