Spółki Miejskie

Skorupiak – Rafał

Dodaj komentarz

Agnieszka Cupała

Astacus Fluviatilis – Rak Szlachetny

Niewidoczny skorupiak trzymał w szczypcach moją przeponę i jakkolwiek bym się nie starała poruszyć, czułam to. Jego uścisk mnie nie bolał, tylko dusił, a ja usiłowałam mu się wyrwać i przez to było coraz gorzej, coraz bardziej zaciskał szczypce na mojej przeponie.

Nazwałam tego skorupiaka Rafał, bo uważam, że wszystko, co otrzyma imię, staje się trochę mniej groźnie. A więc Rafał przychodził do mnie co jakiś czas, czasem wiedziałam, że zaraz się spotkamy, a czasem witał się ze mną zupełnie z zaskoczenia. Miał czerwony, krwisty kolor i bardzo mocny zacisk. W gruncie rzeczy przyzwyczaiłam się do niego i bardzo prawdopodobne, że miał nawet dobre intencje, bo wyławiał mnie na brzeg, kiedy się topiłam w tym cholernym, szlamowatym oceanie. Niemniej jednak zaczynałam mieć powoli dość Rafała i jego ciągłych wizyt, bo z jego powodu wydawałam pieniądze ze stypendium na kolejne piwa. Napojony piwem Rafał, na chwilę zasypiał i przestawał ściskać moją przeponę.

Rafał nie był zwykłym skorupiakiem, bo był niewidzialny. Jego obecność można było tylko wyczuć. Czułam też jego czerwony kolor. Kiedy przychodził z wizytą, zamykałam się w swoim pokoju, a świat zewnętrzny zaczynał mi się wydawać bardzo odległy i nierealistyczny. Od uścisku Rafała zwijałam się w pozycji embrionalnej na łóżku i zamieniałam w płód uduszony w drogach rodnych. Znikałam. Niby nie tonęłam, ale brakowało mi tchu i energii do życia.

Możliwe, że Rafał nie był skorupiakiem, tylko wampirem. A może był wampirycznym skorupiakiem. Jak rak z wielkimi zębatymi szczypcami, wysysającymi ze mnie energię do życia. Jeśli Rafał miał dobre zamiary, to dlaczego pod jego wpływem zamieniałam się w bezwolny uduszony płód? Kto przy zdrowych zmysłach chciałby być uduszonym płodem? Na pewno nie ja. Mocowałam się z Rafałem, sama usiłowałam się zamienić w skorupiaka, usiłowałam przeistoczyć swoje dłonie w ostre szczypce, które mogłyby chwycić Rafała za przeponę i rozszarpać jego mięso na kawałki. Potem może bym go nawet zjadła. Nigdy nie jadłam skorupiaka, a lubię nowe smaki. Ale moje dłonie, nawet jeśli stawały się na chwilę ostrymi szczypcami, nie dorównywały wielkością i determinacją szczypcom Rafała. A więc – po co walczyć? Lepiej od razu się poddać, nigdy nie wygram, nie pozbędę się go, nie rozszarpię go na kawałki, nie ugotuję i nie zjem.

Rafał i ja trwaliśmy w symbiozie, a może on był po prostu pasożytem? To znaczy, że byłam dla niego ważna, najważniejsza na świecie, bo przecież bez mojej energii nie mógł żyć. I jak tu pokonać Rafała? Z przeistoczenia się w skorupiaka już zrezygnowałam. Rafał był zawsze górą. Na razie zaczęłam pić piwo, bo wtedy Rafał się uspokajał i trochę poluźniał uścisk. Pieniądze może mi się nie skończą, ale co będzie z moim mózgiem i wątrobą… i jelitami? Na dłuższą metę, piwo mnie wykończy i to Rafał rozszarpie moje martwe mięso i ugotuje mnie w przyprawach. A potem przestanę istnieć, zostanę strawiona i wydalona. A kolor Rafała, jego szczypce, staną się widzialne. Może nawet przywdzieje czerń, kiedy ksiądz będzie się modlił za moje zbawienie. Ta myśl napawała mnie odrazą, byłam zniesmaczona swoimi myślami i tokiem rozumowania. Rafał istniał tylko we mnie. Nikt inny nigdy go nie widział. Skoro był niewidzialny i niewyczuwalny dla wszystkich poza mną, dlaczego miał taką siłę? Dlaczego całe moje życie obracało się wokół niego? Czemu całą energię skoncentrowałam na nim? Bo Rafał był mną. To ja miałam ostre szczypce, byłam niewidzialna i niewyczuwalna, byłam małym, twardym pasożytem, krwistoczerwonym wampirycznym rakiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.