Spółki Miejskie

Perły przed wieprze. Przegląd lektur

Dodaj komentarz

Marek Szarek

Andrzej Stasiuk – Dukla

O blaszany dach mojej hurtowni deszcz jesienny dzwoni. W uszach też mi dzwoni, cisza, bo rosyjskojęzycznych klientów jak na lekarstwo. Czasami zajrzy jakiś zabłąkany Kaliningradiec albo Ryżanin. Nie jestem pewien, czy dobrze odmieniam nazwę mieszkańca Rygi, ale się tym nie przejmuję, bo wpadłem po uszy w lekturę najnowszej książki Stasiuka, w której mistrz prozy polskiej opisuje swoje przygody z podróży do Rosji.

W ostatniej książce autora „Dukli” zakochałem się na zabój, bo pisarz ma absolutny słuch do języka, sokole oko do szczegółu i orli pazur zamiast długopisu.

Takich komplementów nie mogę udzielić książeczce autorstwa S. Chutnik pt. „Smutek Cinkciarza”. Na obwolucie książki ktoś napisał, że jest w niej oddana prawdziwa magia życia półświatka w peerelu. Zapewniam Was, że żadnej magii tam nie znalazłem, a opisy życia półświatka w socjalistycznej Polsce mają się tak do rzeczywistości, jak gipsowa atrapa wędlin na wystawie sklepu mięsnego w epoce późnego Gierka do szynki parmeńskiej sprzedawanej w bufetach dzisiejszych delikatesów. Dałem się nabrać na tę magię i realnie wydałem 29 złotych.

Czytam Stasiuka, słucham jak deszcz na dachu wygrywa melancholijną melodię w rytmie walca „Na sopkach Mandżurii” i myślę, że niebawem moje kłopoty ze zbytem znikną, bo w telewizji podawali, że minister Morawiecki bawi z oficjalną wizytą u prezydenta Łukaszenki i wkrótce nastąpi otwarcie na Białoruś. W związku z tym spodziewam się napływu klientów z Mińska i już zawczasu szlifuję sidolem sztuczne perły w hurtowni.

A póki co, pomyślałem, że powinienem poprawić swój image na Fb – wyczyścić i wyszlifować, żeby błyszczał jak kryształy w naszyjniku od Swarowskiego. Dotąd, prezentowałem się znajomym, paradując po profilu w starych dresach z lampasami, z butelką najtańszego piwa w ręku i kolią fałszywych brylantów na szyi. Postanowiłem, że skończę z tym siermiężnym pijarem. Przestanę narzekać na ceny książek i trudności z sikaniem.

Będę jak Oscar Wilde albo lord Alfred Douglas. Na fejsa wrzucę swój portret, na którym będę przedstawiony jak siedzę w klubowym fotelu ze szklaneczką 12-letniej whisky w ręku, niedbale przeglądam Paris Match i głaszczę charta…

Mam nadzieję, że po takiej korekcie wizerunkowej, całusy i serduszka od znajomych Pań wysypią się na moim profilu jak betki w jesiennym zagajniku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.