Spółki Miejskie

Perły przed wieprze. Tatarczuch

Dodaj komentarz

Marek Szarek

Tatarczuch – grafika A. Orłowskiego

Para Prezydencka wyjechała do Waszyngtonu, a my z Cesią do Jasła! Duda spotkał się z Ivanką i Trumpem, a my z Agnieszką i Leszkiem. Media opozycyjne nie zostawiły na wizycie polskiego prezydenta suchej nitki i biły w Dudę, jak w „kaczy” kuper! Naszego wyjazdu prasa nie zauważyła! A przecież nie spieszyłem się, stałem wyprostowany obok auta, widoczny z daleka w swoich buraczkowych gaciach, gotowy pozować do zdjęć z piękną Cesią u boku! Rozumiem, że Gazeta Wyborcza nas zlekceważyła, nie takie wydarzenia zbywała milczeniem, ale że w Głosie Psiej Górki, też nic nie napisali, to skandal!

Wybraliśmy kierunek na Sandomierz, drogę podrzędną, prowincjonalną, arcypolską. Mazowieckie miasteczka stały przy sandomierskiej szosie: samotne i puste, jak przydrożne jabłonki obrane z owoców. Na odpicowanych za unijne pieniądze ryneczkach siedzieli emeryci i wspominali dawne czasy. Był piątek, młodzież z: Góry Kalwarii, Kozienic, Lipska, Zwolenia, dopiero wieczorem miała wsiąść w samochody i busy, żeby na weekend wrócić do domów.

Kraj otwierał się przed nami, jak podręcznik geografii. Minęliśmy zamek w Czersku, zostawiliśmy za sobą Magnuszew i Ryczywół. Sforsowaliśmy most na Radomce i zatrzymaliśmy się pod wyniosłymi, neogotyckimi wieżami kościoła w Policznej, gdzie w 1892 roku młodziutki guwerner, golec i początkujący literat Stefan Żeromski brał ślub z Oktawią Rodkiewiczową, wdową, społecznicą, matką 2-letniej córeczki. Wśród zaproszonych gości był przyjaciel pani Oktawii – Bolesław Prus.

Zaparkowałem auto na placyku pod świątynią, żeby w przykościelnej latrynie załatwić małą potrzebę. Mnie się udało, ale Cesia musiała iść w krzaki. Damska toaleta nie nadawała się do użytku. Oto Polska właśnie – pomyślałem. Od frontu zadbane, od tyłu zasrane! Z przodu sława i chwała, z tyłu – „takiego wała”!

Zatykając nosy, opuściliśmy Policzną kierując się na południe. Ominęliśmy Czarnolas, grobik Urszulki i zwoleńską farę, w której Jan Kochanowski kupił był sobie onegdaj probostwo.

Zatrzymaliśmy się dopiero w Sycynie. Zostawiliśmy auto na przydrożnym pastwisku udającym parking, żeby zobaczyć kamienną kolumnę wzniesioną przez bratanka poety Mikołaja Kochanowskiego na pamiątkę szczęśliwego powrotu z wojny chocimskiej w 1621 roku. Do pomnika prowadziła dróżka przebiegająca przez środek chłopskiego podwórka, po którym wałęsała się gospodarska żywina, na dróżce leżały zgniłe jabłka i kurze kupy. Kolumna Mikołaja stała za chudobą w szczerym polu, pośród ścierniska, pieczętując okolicę stemplem historii. Przypomniałem sobie kupioną niedawno książeczkę Wacława Potockiego pt: „Transakcja Wojny Chocimskiej”. Z nieuważnej i pobieżnej lektury zapamiętałem staropolską nazwę własną – „Tatarczuchy”. Słowo pasowało poecie do ułożenia dziwnego, erotyczno – patriotycznego rymu. Zacytuje z pamięci:

„Nie pozwolim by nasze dziewki dojrzałe
Dla rządzy pogańskiej juchy
W opłakanej niewoli rodziły Tatarczuchy”

Pomyślałem złośliwie, że cytat nabrał aktualności i nasz Prezydent mógłby go wykorzystać w przemówieniu, jakie wygłosi po powrocie z Ameryki! Ale nie chcę pisać o polityce! Chciałem, tylko opowiedzieć drogę z Ursynowa do Jasła, pobudzić Waszą wyobraznię i zachęcić do podróży! Obiecuję, że w jutrzejszej pisaninie, słowem nie pisnę o pisowskim kandydacie na burmistrza Sandomierza, który nazywa się – Szatan, ani o kandydacie Platformy Obywatelskiej o nazwisku – Kac! Opowiem o sztukateriach Mistrza z Kaplicy Dobrej Śmierci w tarłowskim kościele. Poinformuję, dlaczego nie chcieli zatrudnić Cesi przy zbiorze gruszek w Ciepielowie, wspomnę o lodach w Bidzinie i o miejscowości, która zachęciła Gombrowicza do pornografii. Napiszę o miłym przyjęciu, jakie zgotowali nam w Jaśle Agnieszka i Leszek. Podziękuję za kaszankę, wędzoną kiełbasę, maślaki w śmietanie, kaczkę po beskidzku i za serdeczną przyjazń, którą darzą nas od lat!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.