Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Perły przed wieprze. Szachy

Marek Szarek

Mechaniczny Nauczyciel Turecki grający w szachy! Rycina z XVIII w

Dyrektor mojej szkoły szuka nauczycieli do prowadzenia lekcji gry w szachy. Zgłosiłem swoją kandydaturę i zostałem przyjęty. Wprawdzie w szachy grać nie umiem, ale rżnę w oczko, a kiedyś ograłem syna w bierki.

Uważam, że nieznajomość reguł gry, to żadna przeszkoda, bo znam takich, którzy nie znają, a grają i nawet w zarządach spółek zasiadają! Dlatego nie miałem żadnych wątpliwości, kierując się zasadą, że nie matura, lecz chęć szczera zrobi ze mnie szachmachera! Z nauczyciela pomocniczego awansuję na arcymistrza, z pionka na gońca, z czasem, kto wie, może na hetmana?

Tymczasem, ślęczę nad literaturą fachową i zgłębiam tajniki królewskiej gry. Już odróżniam figury od pionków. Żeby utrwalić materiał, poruszam się po szkole ruchem skoczka szachowego i biję tylko po skosie.

Często zaglądam do Kącika Szachowego Gazety, gdzie w przystępny sposób wyjaśniają trudniejsze szachowe terminy i kombinacje. Stamtąd wiem, że pat, to sytuacja, kiedy złapie Kukiz Tatarzyna, a Schetyna za łeb trzyma! Nauczyłem się także, jak poświęcić słabszą figurę, aby ochronić silniejszą, i wiem, że taka operacja nazywa się gambit. Teraz studiuję Gambit Hetmański, zwany także Gambitem Misiewicza oraz Gambit Wiosenny, w którym ofiaruje się to, czego się nie posiada. Gambit Wiosenny znany był w dawnej Polsce pod nazwą Oferta Niderlandzka. Dużo kłopotu sprawia mi ruch zwany roszadą. To kombinacja, w której biorą udział dwie wieże i Prezes. Nic więcej na ten temat nie powiem, bo dopiero się uczę, a nie lubię tak zwanego austryjackiego gadania.

Najtrudniejsza do opanowania jest gra środkowa. Nauki pobieram od wytrawnego gracza, którego ruchy obserwuję od dawna. Twierdzi on, że kto nie skacze – ten przegrywa! Ta zasada znana jest wśród graczy, jako Wariant Podskakującego Konia – należy tak szybko podskakiwać, żeby przeciwnik nie zorientował się, jakiego koloru figurami gramy.

Ale nawet najlepszego szachistę można zaszachować! Dlatego w szachach najważniejsza jest obrona.

Znane są różne warianty gry obronnej. Na świecie, najbardziej popularna jest Obrona Sycylijska, w Polsce – Obrona Częstochowy, na wschodzie – Russkaja Udarnaja Zaszczita, czyli Rosyjska Obrona Przez Atak. Uczę się od mistrzów, czyli od Rosjan i nie żałuję! Ruska strategia jest niezawodna! Dzięki niej wygrywam wszystkie partie, nawet z najlepszymi szachistami. Metoda polega na tym, że kiedy przeciwnik ma przewagę i wiem, że nic nie uchroni mnie od porażki, to wstaję, przewracam stolik i walę przeciwnika szachownicą w łeb! Szach, prask i mat!

Czy ktoś z Państwa ma chęć na partyjkę?

Reklamy


Dodaj komentarz

Perły przed wieprze. Cabaret

Marek Szarek

Cabaret, reż. Ewelina Pietrowiak fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

Gdzieś, daleko pękają lodowce, toną archipelagi, dymią wulkany. Olbrzymie nieba suną z łoskotem, kończą się światy, giną gatunki, uciekają narody. A nad Psią Górką dni, jak strumyki brudnej wody spływają po stokach, unoszą psie kupy, wypełniają ścieki, wsiąkają w błoto. Spod śniegu wyłażą brunatne plamy zgniłych liści, mozaiki rozbitych butelek, gruzowiska. Skacowana wiosna budzi się pod śmietnikiem, ziewa, smarka, szuka drobnych na piwo.

Niebo nad Ursynowem jest czarne od sadzy. W Tesco sprzedają antysmogowe maseczki, na balkonie znajduję zdechłe gołębie. Sroki odleciały do Powsina, wróbli nie ma od dawna. Dobrze poinformowany sąsiad z mojego bloku twierdzi, że na Psiej Górce powstanie Schronisko dla Uchodzców.

Pod stacją metra Imielin, niemłoda Ukrainka sprzedaje kwiaty. Zaczątki tulipanów kulą się w koszu, jak embriony nienarodzonych. Dzisiaj Walentynki. Jedziemy z Cesią do Teatru Dramatycznego na „Cabaret”. Ten musical grany jest w Warszawie już od 2 na świecie od 60-sięciu lat ! Inscenizacja Eweliny Pietrowiak nie rzuciła warszawskiej publiczności na kolana, sztuka nie jest popularna, nie mówią o niej na mieście. A przecież to dobre przedstawienie. Akcja spektaklu toczy się w Berlinie na początku lat 30-tych. Bohaterami dramatu są: artyści, prostytutki, homoseksualiści. W Niemczech kończy się czas Republiki Weimarskiej, zaczyna faszyzm. Za chwilę historia urwie się z łańcucha. Hitlerowcy zamkną artystów w obozach, zlikwidują frywolne kabareciki, wprowadzą cenzurę i terror.

Ale Berlin jeszcze się bawi, kwitną: wolna miłość, seksualne perwersje, narkotykowy handel. Kabaretowa aktorka Sally zakochuje się w początkującym literacie Cliffie, który marzy o napisaniu powieści życia, wikła w homoseksualne romanse, bieduje. Sally też nie grzeszy cnotą, obydwoje żyją chwilą, alkoholem i sztuką. Drugorzędne postaci tego dramatu to: Fraulein Schnaider, stara panna, która chciałaby poślubić żydowskiego handlarza owocami, podstarzała prostytutka madame Kost i hitlerowski bojówkarz Herr Schultz, który już niedługo „zrobi z nimi wszystkimi porządek”! W finale spektaklu, kiedy aktorzy śpiewają hitlerowską pieśń nad sceną zawisa wielkie lustro, w którym widzowie oglądają swoje twarze. Aluzja jest czytelna.

„Cabaret” to kolejne warszawskie przedstawienie z serii – „Jutro będzie koniec świata”. W podobnej konwencji bawią nas i straszą Strzępka & Demirski w Teatrze Polskim oraz Krzysztof Warlikowski wystawiający w Nowym bliźniaczy „Kabaret Warszawski”.

Ubawieni i wystraszeni pośpiesznie opuszczamy teatr, chcemy zdążyć na ostatnie metro. Wracamy do domu. Ukrainka jeszcze nie sprzedała swoich kwiatów – spogląda na nas z nadzieją. Walentynkowa młodzież robi ostatnie, alkoholowe zakupy w nocnej „Żabce”. Ursynów pogrąża się w mroku. Jaki będzie jutrzejszy dzień?


Dodaj komentarz

Poezja i inne nieszczęścia. Przesłanie

Błażej Sędzikowski

„Stawiając pierwszy krok pamiętaj
– jesteś najsilniejszym facetem w tym mieście”

Marvin Newman, Sun Shadow, 1956

A gdy już pierwszy krok postawisz
to później się nie wahaj
nawet gdy z nosa będziesz krwawić
nawet gdy w środku będziesz płakał

więc wrogów nie wyręczaj
gdy siebie zechcesz zabić
bo później huczny pogrzeb
każdemu z nich wyprawisz

więc pierwszy krok stawiając
pamiętaj to tylko
i lepiej zapomnij o reszcie
jesteś najsilniejszym facetem
najsilniejszym w tym mieście

bo ludzka miłość zawodna
jak słowa pięknych kobiet
i jak ciało krucha
miłość co bogiem płodna
zakwitnie na własnym grobie
to miłość zrodzona z ducha

więc nie ma upadków i klęski
nie ma tryumfów i zwycięstw
przez sam fakt istnienia zwycięski
jest cud, który zwiemy życiem

nieważne dla kogo
– dla siebie
czy wszechświat jest wielki czy mały
czy warto się starać i wreszcie
czyś z puchu jest czy ze skały

To tylko pamiętaj
i lepiej zapomnij o reszcie
jesteś najsilniejszym facetem
najsilniejszym facetem w tym mieście

czerwiec 2005