Spółki Miejskie

Babcia Ezoteryczna. Wszyscy kochamy koty

Dodaj komentarz

Katarzyna Urbanowicz

Koty – Norbertine Bresslern-Roth

Wszyscy kochamy koty (chyba, że tylko czasami i chyba, że nie wiedzieć czemu, traktujemy je jak odmianę ludzi, z ludzkimi problemami i przemyśleniami).

Dawno, dawno temu na mojej działce zadomowiły się bezpańskie koty i chcąc nie chcąc na jakiś czas stały się moim towarzystwem. Nie dawały się pogłaskać, bo to były koty zdziczałe, dawały się karmić i miały swoje, podobne ludzkim problemy. Na przykład potrafiły porywać swoje dzieci albo zaprzyjaźnić się z psem wbrew opinii innych kotów. Miały też dylematy egzystencjalne, polegające na konieczności wyboru wrogów: człowiek i jego piła łańcuchowa czy zły pies. Dla ciężarnej kocicy z mojej działki był to problem życia i śmierci, ale głównie sprawa zaufania. W ślad za kotami pojawiali się też ludzie, jak na przykład blisko dziewięćdziesięcioletnia, starsza pani, opisana przeze mnie jako pani Pela – choć naprawdę nosiła bardzo znane nazwisko przedwojennego ministra. Była jego żoną i jej mąż tak dawno zmarł, że nie pozostał, poza nazwiskiem, ślad jego pamięci. Za to świeża była pamięć utraty ukochanego zwierzęcia.

Pewnego dnia postanowiłam opisać wymyśloną historię jednej z kocic, którą nazwałam „Jedyna” i przypisałam czas jej poczęcia na katastrofę w Czarnobylu. Mimo to kołacze się we mnie nieokreślone przeczucie, że w historii tej więcej jest prawdy niż zmyślenia. W ogóle całe opowiadanie (poza nieuprawnionymi przypuszczeniami) oparte jest na autentycznych wydarzeniach.

Samo opowiadanie napisałam na zlecenie pewnego wydawnictwa, które odrzuciło je z powodów politycznych sympatii autorki (o czym wydawnictwo dowiedziało się później w okresie analogicznym do obecnego). Przytuliła je, jako bezpłatny e-book, Nowa Fantastyka, formatując do PDF-u i pozwalając na bezpłatne pobrania. Dziś więc też prezentuję je na moim blogu miłośnikom kotów, które chadzają swoimi drogami i mają wewnętrzne dylematy moralne. Niezależne od powodów tarć w sferach władzy.

Tu można przeczytać opowiadanie: „Jedyna”

Miłej lektury!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.