Spółki Miejskie

Perły przed wieprze. Mauzoleum hrabiego Claude-Henry d’Harcourt

Dodaj komentarz

Marek Szarek

Pomnik nagrobny hrabiego Claude-Henry d’Harcourt

Zwiedzając onegdaj paryską katedrę Notre-Dame zwróciłem uwagę na umiejscowioną w południowej ścianie nawy kaplicę Sainte-Guillaume, zwaną też kaplicą rodziny Harcourt. Centralne miejsce pomieszczenia zajmowało mauzoleum hrabiego Claude-Henry d’Harcourt generała armii królewskiej zmarłego w 1769 roku.

Generał nie wsławił się żadnym wiekopomnym czynem, ale pomnik nagrobny miał okazalszy niż król!

Wykonany z białego marmuru grobowiec wieńczyła wspaniała grupa rzeźbiarska dłuta Jean’a Baptiste Pigalle. Tego samego, którego nazwisko kojarzy się moim rodakom z nazwą placu, gdzie ponoć sprzedawane są najlepsze kasztany i najdroższa miłość w Paryżu. Rzeźbiarz włożył w swoją pracę wiele trudu i talentu, ale za dzieło zainkasował od wdowy po generale niebagatelną sumę 60 000 liwrów!

Główną część mauzoleum stanowi kamienny sarkofag, z którego wychyla się nagi, wychudzony tors mężczyzny w podeszłym wieku, (pisząc te słowa gryzę się w język, bo hrabia w chwili śmierci miał 65 lat). Wycieńczony starzec spogląda w kierunku stojącej u jego głowy persony. To zakapturzona śmierć, która pokazuje generałowi klepsydrę z przesypującym się piaskiem wyznaczającym kres jego ziemskiej wędrówki. Wieko trumny podtrzymuje piękny chłopiec – geniusz życia dzierżący w ręku gasnącą, opuszczoną w dół pochodnię. Pochodnia ma oświetlić i wskazać żonie hrabiego drogę do miejsca spoczynku męża. Hrabina dołączy do niego 10 lat później.

Zespół pomnikowy Harcourtów zapamiętałem tylko dlatego, że wyrzeźbione przez artystę zwisające bezwładnie ciało generała skojarzyło mi się ze słynnym obrazem Davida ukazującym śmierć Marata w wannie. Wyobraziłem sobie malarza bywającego w katedrze, jak podpatruje i wykorzystuje kompozycję mauzoleum Harcourtów. Być może dzieło Pigalle rzeczywiście zainspirowało Davida. Dla mnie ważne jest, że tamto skojarzenie utrwaliło wspomnienie.

Jacques-Louis David – Śmierć Marata 1793

Pomnik Harcourtów nie był, ani najpiękniejszym, ani najcenniejszym skarbem, jaki skrywały wnętrza Notre–Dame, ale pamięć o nim pozwala mi dzisiaj skreślić te kilka słów, będących wyrazami podziwu i hołdu dla paryskiej świątyni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.