Spółki Miejskie

Pod rozwagę. Ofiary są niewinne

Dodaj komentarz

Piotr Ikonowicz

Emilio Longoni (1859-1932) – Refleksje głodnego

Wszystko jest w głowie. I sukces i porażka, i klęska i zwycięstwo. Trzeba tylko zacząć myśleć, planować zamiast rozpaczać. Dlatego kiedy przychodzą ludzie podłamani, a często nawet załamani przeciwnościami losu, naszym pierwszym zadaniem jest ich rozweselić, rozśmieszyć, natchnąć otuchą. Przekonać, że już nie są sami z nakazem eksmisji, zapłaty, licytacją jedynego dachu nad głową czy innym nieszczęściem. Niedawno przyszła do Kancelarii kobieta w średnim wieku, żeby podziękować.

– Za co? – pytam – Przecież nic dla pani nie zdążyłem zrobić?
– Przeciwnie – odpowiedziała – ja stąd wyszłam pokrzepiona. Bo odzyskałam chęć do życia, wiarę w ludzi.

Jednym z największych nieszczęść naszej epoki jest poczucie osamotnienia. Przekonanie, że wszyscy i wszystko jest przeciw nam. Czasem więc wystarczy trafić do takiego miejsca jak Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej, do skromnej sutereny na warszawskim Grochowie, gdzie siedzi kilka zwyczajnie życzliwych osób i wyłazi ze skóry, aby pomóc w potrzebie, aby zmieniła się cała perspektywa patrzenia na świat.

Człowiekowi tonącemu w długach wierzyciele, windykatorzy, komornicy wmawiają, że jest zły, bo nie płaci. Po niezliczonej ilości takich przykrych, dołujących rozmów człowiek siłą rzeczy traci wiarę w siebie, ba nawet szacunek do siebie. I nagle znajduje się wśród ludzi, którzy przez to już przechodzili i z tego wyszli. Którzy mają na tę sytuację inny pogląd i potrafią wyjaśnić załamanemu dłużnikowi, że to niekoniecznie jego wina, że nie tylko nie jest winien powstałej sytuacji, ale że jest ofiarą. Bo koszty leczenia, bo za niskie zarobki, bo za wysokie opłaty, bo wreszcie ludzi w podobnej sytuacji są miliony, a w takim razie winne są np. za wysokie czynsze i zbyt niskie zarobki, że winien jest system, a nie ofiara systemu.

A oto klasyczny przykład przedstawiania ofiary systemu jako winowajczyni.

Pani Ania poszła do banku i nie dostała kredytu na mieszkanie, bo jej sytuacja finansowa nie była dość stabilna. Natomiast pani Ela taki kredyt uzyskała i wzięte na kredyt mieszkanie wynajęła pani Ani. Odtąd pani Ania co miesiąc przekazywała pani Eli równowartość miesięcznej pensji. I gdyby nie niestabilna sytuacja finansowa pani Ania spłaciłaby w całości kredyt hipoteczny pani Eli. Jednak lokatorka popadła w kłopoty i zaczęła zalegać z czynszem, a że nie miała dokąd się wyprowadzić, zrobiono program w telewizji o tym, jaka jest zła i że żyje na koszt pani Eli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.