Spółki Miejskie

Perły przed wieprze. Zapiski z wygnania

Dodaj komentarz

Marek Szarek

Panorama Warszawy Erica Dhalberga XVII w.

Z okna mieszkania na 7 piętrze oglądam panoramę Żoliborza.

Na północy, jak dwa wykrzykniki, jak dwa akty strzeliste strzelają w niebo bliźniacze wieże kościoła Popiełuszki. Dołem, zieloną strugą płynie ku Wiśle Aleja Wojska Polskiego. Pośrodku ulicy atakuje przechodniów Pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej. Na pomniku, szarżujący kawalerzysta wznosi szablę, koń zadziera kopyta, łopoczą chorągwie, strzelają karabiny, pękają hełmy, kłują bagnety, dźgają widły!

Ale skąd widły? Ach! To nie widły, to strzaskane drzewce sztandaru! Brakuje jeno, husarskich skrzydeł i orła w locie! Ale przecież są! Przy końcu Alei na Placu Inwalidów, stoi Kolumna Pamięci 1 Brygady Pancernej gen. Maczka. Szczyt kolumny wieńczą husarskie skrzydła, a u stóp pomnika ląduje orzeł w koronie!

Południową panoramę zasłoniła szerokim zadem żoliborska świątynia handlu – Arkadia. Ciągną ku niej żółto – czerwone gąsieniczki tramwajów. A dalej, hen za Wisłą majaczą bloki Tarchomina.

Wczoraj, poszedłem do Arkadii, kupić książkę na imieninowy prezent dla koleżanki. Chciałem nabyć „Zapiski z Wygnania” Sabiny Baral. Młody, niezorientowany sprzedawca Empiku wystukiwał na tablecie nazwisko autorki, dukając, jakby uczył się czytać – sa – bi – na – ba – ral.

Nie znalazł, nakład wyczerpany.

Żałuję, bo solenizantka jest fanką Krystyny Jandy, więc książka Sabi byłaby strzałem w 10-tkę. Ja nie kibicuję pani Krystynie. Ta wybitna aktorka, jak każdy obywatel ma prawo do swoich poglądów, ale jej agresywnie wyrażana niechęć wobec przeciwników politycznych budzi we mnie sprzeciw.

Pani Janda jest spełniona artystycznie i społecznie, to wybitna reprezentantka polskiej elity, kobieta piękna i bogata! Czemu jej nie lubię? Czy jestem zazdrosny? Czy to jest, ta bezinteresowna, polska zawiść z anegdoty, w której szewc z Przemyśla zapija się z zazdrości, że biskup w Warszawie został kardynałem? Czy to jest instynktowna nienawiść parweniusza do patrycjuszki? Kompleksy zubożałego mieszkańca ursynowskiego blokowiska, wobec bywalczyni salonów?

Przy okazji kolejnej wizyty u kardiologa, zapiszę się do psychoanalityka! Zrobię to, gdy wrócę na Ursynów, do pokoju na czwartym piętrze, bez windy, z widokiem na Psią Górkę. Dzisiaj siedzę w mieszkaniu syna i z góry patrzę na Żoliborz!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.