Spółki Miejskie

Wesołe miasteczko. Bajka o pingwinach

Dodaj komentarz

Włodek Małkowski

czarny motyl z lasu leci
leci pilot odrzutowcem
leci sobie nad Mazowszem

a nad łąką pszczoła leci
gonią ją stuknięte dzieci
gdy wleciała za stodołę
dziadek jej przyłożył kołem
cóż wypalił z babką zioło
i się z pszczołą nie certoląc
nim użądli byka w rogi
rzucił babce ją pod nogi

płaczą dzieci aż pies szczeka
babkę rozbolała głowa
więc się skryła w cieniu głogu

leci pilot odrzutowcem
gdy się znalazł nad stodołą
dziadek mu przyłożył kołem
bo wypalił właśnie zioło
co mu będzie straszył owce

płaczą dzieci aż pies szczeka
babka modląc się uśmiecha
a na białym spadochronie
z nieba anioł leci do niej
nad nim lecą trzy bombowce

dziadek dojarawszy skręta
stojąc z kołem przed stodołą
czeka jak obniżą pułap gnoje

płaczą dzieci aż pies szczeka
nagle jak nie gruchnie w studnię

cisza wokół nad Mazowszem
jak w niedzielne przedpołudnie
czarny motyl ponad polem
ma w różowe cętki skrzydła
niebo jakby fioletowe
nagle nie ma już motylka

tańczą z sobą trzy pingwiny
wypaliwszy z fajki dziadka
i to chyba bajki koniec

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.