Spółki Miejskie

Opowiadania. Reinkarnacja

Dodaj komentarz

Stanisław Ryczek

Gerrit Dou – Śpiący pies

Pierwsze świadome myśli zaczęły mi świtać kiedy skończyłem pół roku. Zaraz potem wyleciały mi mleczne zęby i zaczęły wyrzynać się kły. Wtedy też leżąc godzinami w ciepłych pieleszach obok płonącego kominka zaczęły się wspomnienia z poprzedniego życia.

Wspomnienia były mgliste i nijak nie mogłem określić miejsca, czasu ani nawet przypomnieć sobie swojej postaci, a tym bardziej pyska. Jedno co wiem, to wydaje mi się, że byłem płci męskiej. Dopiero wraz z wiekiem przychodziły bardziej wyraźne pojedyncze sceny. Najpierw głos z ciemności mówił coś, a ja nie mogę zrozumieć w jakim języku, ale wiedziałem, że to do mnie. Potem zaczynałem rozumieć, że zostanę powołany znów do życia.

Cieszę się, ale głos hamuje mój entuzjazm, mówiąc, że forma mojej nowej postaci może mnie rozczarować. Ponieważ jestem tylko bezosobową chmurą pierwiastków i ładunków elektrycznych, nie mogę zadawać pytań, jednak głos wie wszystko, nawet to, o co chcą zapytać protony i elektrony, z których powstanie moje nowe ciało. Zrozumiałem, że ponieważ w poprzednim wcieleniu zawiodłem teraz otrzymam ciało gorsze. No trudno, pomyślałem, ważne, że powrócę z nicości. Ta ostatnia myśl zrodziła się, kiedy już miałem zalążek ciała. Byłem już embrionem.

Oczywiście pierwszych dni, a może miesięcy, po urodzeniu zupełnie nie pamiętam. Potem zacząłem poznawać zapach i miękką sierść mojej mamy. Jej ciepły język czułem na moich łapkach i pyszczku. Równie często jakaś pani brała mnie na ręce, huśtała, pieściła, a nawet całowała.

Sny z mojego poprzedniego życia były piękne. Zazwyczaj biegłem po wielkim pustym polu. Czasem za uciekającym zającem, a czasem bez celu ścigając się z wiatrem. Dopiero daleki głos mego pana albo jego gwizdanie kazało mi zawracać. Pan był bardzo dobry dla mnie. Dzielił się ze mną posiłkiem, każdą kość, którą ogryzł dostawała się mi. Widziałem jak inne bezpańskie psy zazdrościły mi mojego szczęśliwego życia. Spałem w ciepłej budzie (łańcuch miałem zakładany tylko w dzień) natomiast przez całe noce mogłem biegać po całym podwórzu. Poza tym niemal codziennie miałem spacer z panem lub z panią.

Moje sny nie układały się w porządku chronologicznym. Czasem widziałem się jako już sterany życiem z obolałymi stawami i bolącym brzuchem. Innym znowu razem nachodziło mnie wspomnienie mojej szczenięcej młodości i szalonych gonitw za piłką, którą pan lub pani mi rzucali.

Jednego nie mogłem zrozumieć dlaczego, nazwijmy to sądzie, zarzucono mi, że zawiedziono się na mnie. Czyli kto się zawiódł? Pan i pani byli ze mnie przecież zadowoleni. Jednak nie mając wglądu w całe swoje poprzednie życie, nie mogłem wykluczyć, że jednak coś poszło nie tak.

Teraz cieszyłem się z tego, co mi przynosi los. Chodzenie jeszcze słabo mi wychodziło, ale starałem się nadążyć za swoją mamą, a nawet próbowałem jeść z jej miseczki. Jednak pani dawała mi inne jedzenie – też dobre. Czasem widziałem drugą panią, bardzo podobną do mojej, z małym człowieczkiem na rękach. Chciałbym się z nim pobawić, ale zawsze go gdzieś zabierali.

Czasem pani stawia mnie na tylnych nogach i prowadza mnie trzymając za przednie łapki. Chociaż to niewygodna pozycja nie protestuję, wiem, że to tylko taka nasza zabawa.

Jednak dziś odkryłem straszną rzecz – wprost nie do uwierzenia, że PRZEDWIECZNY mógł mi to uczynić. Otóż po południu kiedy bawiłem się ze swoją mama pod stołem (ona udawała, że mnie gryzie, a ja łapałem ją za uszy) przyszedł pan i wniósł COŚ płaskiego. Postawił to przy ścianie w pokoju. Podbiegliśmy z mamą, żeby to obwąchać… i skamieniałem.

Zobaczyłem bowiem, że z naprzeciwka patrzą na mnie taki sam pies jak moja mama i mały człowieczek, z którym kiedyś chciałem się pobawić. Jednak nie był to prawdziwy człowieczek, bo nie chciał wyjść z tego CZEGOŚ, a kiedy zajrzałem za to COŚ nie znalazłem tam niczego. Ani człowieczka, ani drugiego psa. Próbowałem go wąchać oraz lizać, ale człowieczek nie miał smaku ani zapachu. Po głębokim zastanowieniu stwierdziłem, że jest to odbicie rzeczywistości. Kiedy dotarło to do mojej świadomości rozpłakałem się niepohamowanym skowytem, bo dotarło do mnie straszna prawda, że zostałem reinkarnowany jako CZŁOWIEK!!!

– NIE!!! Dlaczego, za co! Cóż ja takiego zrobiłem, żeby tak mnie karać! Chcę być psem, kotem, nawet szczurem, ale nie człowiekiem. Przecież moja przyszłość będzie koszmarna. Ledwo wyrosnę z pieluch pogonią mnie do szkoły i będą mnie szkolić do 18 lat, a w gorszym wariancie do 24. Potem pogonią do roboty, którą będę wykonywał prawie do śmierci. Pół biedy, jak robota mi się spodoba, chociaż tyle będzie satysfakcji, ale jeżeli będzie tylko udręką… do tego trzeba dodać cały wachlarz typowo ludzkich świństw. A więc dogryzanie, podgryzanie, produkcji plotek, podkładanie świń, mobbing itp. itd. Techniki te spowodują w moim organizmie choroby serca, żołądka, żółci, układu krwionośnego i mózgu. Dzięki nim będę umierał w samotnych męczarniach, gdzieś w domu opieki, domu starców lub innym wariatkowie.

Jeśli dodać do tych udręczeń udział bierny lub czynny w potencjalnych wojnach, rewolucjach, przewrotach, wypadkach losowych i komunikacyjnych, popadnięcie w alkoholizm albo narkomanię i nie daj boże nieudane małżeństwo z wredną żoną oraz jej rodziną, cierpienia ulegną spotęgowaniu. Bardzo możliwe, że męki spowodują spaczenie mego charakteru i stanę się mordercą, złodziejem, politykiem, dewiantem seksualnym, psychopatą lub innym charakteropatą, to co wtedy?

Nawet generalna spowiedź i odpuszczenie grzechów przez jakiegoś współczującego kapłana w godzinie śmierci nie zwolni mnie z odpowiedzialności przed Bogiem za świńskie życie. Bo PAN powie do mnie: „Jak to, chcesz rajskiego życia i obcowania ze świętymi, skoro przez całe życie służyłeś diabłu? A spowiedź odbyłeś ze strachu, bo śmierć już zaglądała ci w oczy. Nie mogę cię tu wpuścić. Dlatego powrócisz do życia jeszcze raz pod inną postacią”. Znów się narodzę tym razem jako wąż, ślimak, pijawka, wesz, plankton albo glon.

Skąd ja o tym wiem? Ach, już tego kiedyś doświadczyłem. Więc dlaczego nie skorzystam ze swojej wiedzy w tym nowym życiu??? No tak, tylko czy dorastając nie utracę świadomości tego doświadczenia? No właśnie, wszystko na nic, przecież w trakcie nauki ludzkiej mowy dochodzi do zaniku wiedzy przedporodowej tzw. niepamięć pierwotna. Więc czeka mnie to paskudne, ponowne szarpanie się z otwartymi już kiedyś drzwiami. A tak się cieszyłem, że jestem psem. Całymi dniami bym się wylegiwał. Jakbym miał ochotę to bym się pobawił, trochę poszczekał. Spacery, jedzenie do syta, może obeszłoby się bez łańcucha. Życie miałbym przyjemne, leniwe i nie takie długie jak ludzkie. Człowiek przez dwie trzecie życia biega za pieniędzmi, robi karierę, z którą związane jest milion operacji, kombinacji i spekulacji, a ostatnią, trzecią część swojej egzystencji odchorowuje swoje poprzednie działania.

Z chorobami to jest tak: kiedy zachoruje człowiek leczy się go usilnie, nawet gdy nie ma szans na wyzdrowienie. Ciężka choroba psa kończy się wizytą w eleganckim gabinecie, gdzie dostaje zastrzyk nasenny, bez szans na przebudzenie. Żadnych długich bezsensownych cierpień. Potem tylko krematorium i… znów chmura „moich” ładunków elektrycznych i pierwiastków spotyka się u PANA WSZECHRZECZY.

Dręczy mnie tylko jedna myśl, czy naprawdę zostałem powołany do życia, aby odpokutować swoje poprzednie błędy? Czy być może, tak wygląda piekło, na które zostałem skazany dawno temu za czyny, których już nie pamiętam? I tak naprawdę reinkarnacja nie istnieje dla innych bytów, a ciągłe powracanie do życia jest tylko moją indywidualną karą?

– Odpowiedz mi PANIE, nim zacznę popełniać te same błędy, co zawsze…

30 grudzień 2018

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.