Spółki Miejskie

Wesołe miasteczko. Sportowy duch i LGBT

Dodaj komentarz

Włodek Małkowski

Wydaje mi się, że dobre odnoszę wrażenie, a skoro dwa razy mi się tak roi w głowie, to jest to coś więcej, niż czyjeś tylko jedno rojenie.

Żeby nie było, że mi się tak tylko niby wydaje, to moje wydawanie, bez uprzedniej konsultacji dwukrotnej z tym, co mi wydawało i aby nie było już wątpliwości, co do mojego wydawania, oświadczam po raz trzeci, że: Podobał mi się mecz siatkówki kobiecej!

Wiem, że to nie ten rozmach, co męska siatkówka. Wolniej biegają, niżej skaczą, piszcząc przy tym, jakby je ze skóry obdzierali, ale za to są zgrabne i pięknie się uśmiechają. Do tego stopnia, że nikt z publiki nie ma wątpliwości, że są kobietami. Bo to kobieca siatkówka i żadne opcje LGBT nie są tam dopuszczalne. Dzięki temu męska część publiki się uśmiecha.

A tyle naturalnych niewymuszonych uśmiechów tu i teraz, w tym miejscu rzeczywistości sprawia, że nie mam już więcej wątpliwości, co do tego, czy dobre odnoszę wrażenie, że to miło, kiedy tak mi się fajnie zdaje, że sympatyczne jest to moje wydawanie, skoro nawet mimo przegranej 3 do 2 i tak przyjemne jest to moje wydawanie. I sam się uśmiecham, na samą myśl, jakie to dla kosmosu pozytywne muszą być skutki tylu uśmiechów.

Mam nawet podejrzenia, że i tam, i przed, i potem, też się będę uśmiechać ze względu na zaistnienie tylu niewymuszonych, nie na pokaz, naturalnych uśmiechów, choć siatkarki wolniej się poruszają, niżej skaczą i piszczą, jakby je kto ze skóry obdzierał.

I to nic, że przegrały z Włoszkami 3 do 2, bo Włoszki przecież też niczego sobie się uśmiechały.

Niewykluczone, że jakiś smutny meteor pędzący wprost na nas zauroczony tymi uśmiechami też się roześmieje i minie nas zabawną parabolą pozdrawiając fikuśnym fikołkiem, co w NASA odnotują jako coś niespotykanego, a mądrzy fizycy zaczną opracowywać przebiegle skomplikowane równania i teorie, aż czarna dziura zarechocze nad ich mądrościami wszystkimi przepadłymi uśmiechami, uwalniając je nagle radosnym promykiem.

I znów NASA odnotuje, i znów ci poważni fizycy… gdy ja tymczasem w starej kamienicy zapodam im jednolitą teorię względności głupkowato się uśmiechając. Tak mi się właśnie wydaje.

Mi się tu tak fajnie wydaje, a ci z Ikea znowu:

-…
-…
-…

No i, o co ten szum? A chodźcie sobie po Ikei z Biblią, i na głos ją cytujcie, skoro tego potrzebujecie. Nie ma zakazu czytania na głos książek, tak, jak nie ma zakazu prowadzenia w czasie zakupów durnych gadek. Kto chce, subtelnie może nawracać personel lub wyganiać demony, ale tak, aby nie utrudniać bardziej niż ci, co durne gadki prowadzą. Wszystko w granicach przyzwoitości i wolności słowa.

Ja też może udam się do Ikei po wiertarkę i będę półgłosem nucił jakieś ustępy o podstępnych sodomitach, pozdrawiając życzliwie mijającego mnie Nargala, który być może wpadnie po śrubki do trupiej główki. Mogę mu nawet palcem pogrozić, ale tak tylko w granicach przyzwoitości, ze zrozumieniem i życzliwością. Aby chłop się nie rozproszył.

I może go olśni, i zdecyduje się na zawiasy zamiast śrubek. A zawiasy mogą się przecież do drzwi przydać.

A może mnie też olśni i zamiast wiertarki nabędę korkociąg. Do butelki czerwonego wina mi się przyda…

No i o co ten szum? Trzeba przywrócić chłopaka do pracy.

Podajcie sobie ręce, z uśmiechem na ustach, jak na boisku i gramy dalej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.