Spółki Miejskie

Babcia Ezoteryczna. Antyczna tragedia

Dodaj komentarz

Katarzyna Urbanowicz

Król Edyp – reż. Pier Paolo Pasolini, 1967

Korzenie mojej rodziny ze strony ojca oraz rodziny mojego męża sięgają daleko na wschód. Podczas rodzinnych uroczystości jak śluby i pogrzeby (tych pierwszych jest mało, tych drugich coraz więcej, zwłaszcza jesienią) krążą opowieści, niektóre prawdziwie okrutne. Tematem tych opowieści jest zazwyczaj zagłada i śmierć, próby jej uniknięcia. Część z nich opisuje wydarzenia późniejsze, gdy wszystko z pozoru uległo uładzeniu, przypudrowaniu i nowemu otwarciu. Jednak, jak w Biblii i wielu świętych księgach oraz mitologiach, wydarzenia, mające miejsce wiele lat wcześniej, powracają w nowej odsłonie. Opowiada się o nich po cichu na weselach i głośniej na pogrzebach (najczęściej). Opowieści podobne do tej, jak młody, niewinny Edyp wędrując przed siebie spotkał niechcący na drodze swoje przeznaczenie…

Oto jedna z nich:

Bohaterką jest kobieta, samotna wdowa, tuż po wojnie mieszkająca w miasteczku na Ziemiach Zachodnich. Jej mąż, nauczyciel, zginął w nieznanych okolicznościach, a jego ciała nigdy nie odnaleziono. Kobieta przyjechała tam po pogromach na Wołyniu wraz z ocalałymi z rzezi sąsiadami, ale nie objęła gospodarstwa, tylko zamieszkała w jednym ze starych domów. Osamotniona stawia karty Tarota, pomaga dzieciom, działa w nieoficjalnej pomocy przesiedleńcom, znana całemu miastu jako pani (tu imię), niech będzie na przykład pani Aniela. Poza tym czeka na śmierć. Nie oczekuje niczego od życia poza chęcią wypełnienia czasu, który jej pozostał.

Pewnego dnia zwraca się do niej miejska urzędniczka z prośbą o pomoc w zakwaterowaniu pewnego samotnego mężczyzny, wysiedlonego z Kresów, który stracił tam całą rodzinę. Poznają się, gdy urzędniczka wyrabia mu dokumenty na podstawie świadectwa chrztu. Reszta dokumentów mężczyzny zaginęła. Nawiasem mówiąc urzędniczka, która polubiła naszą bohaterkę, ma nadzieję, że poznają się i razem ułożą sobie życie. Mężczyzna jest nieśmiały, zahukany, delikatny w obejściu. Kobieta odważna, pewna siebie, ale depresyjna. Są w jednym wieku i zdaniem urzędniczki świetnie pasują do siebie.

Wieczorem w mieszkaniu naszej bohaterki pojawia się ów mężczyzna, któremu powiedziano: „— pan pójdzie do pani Anieli pod taki a taki adres”.

Rozmawiają ze sobą, pojawia się bliskość i zrozumienie. Opowiadają sobie swoje przeżycia. Rano wdowa zabiera jego dokumenty, żeby zameldować go i załatwić obowiązujące wówczas kartki na żywność. Twierdzi, że może mu wynająć pokój. Mężczyzna czeka na nią, szykuje śniadanie podśpiewując. Był kucharzem, lubi gotować. Ma wiele innych zalet.

Pojawia się policja i aresztuje mężczyznę. Posługiwał się dokumentami zmarłego męża kobiety, ustalono, że był jego mordercą. Kobieta nie doczekała się procesu, podobno aresztant uciekł.

Po latach dostaje list z Kanady, od przyjaciółki, która tam wyemigrowała. Dowiaduje się, że mieszka tam mężczyzna, posługujący się jej nazwiskiem o imieniu zbieżnym z imieniem jej męża. Syn tego mężczyzny ma żenić się z jej córką. Matka córki wysyła zaproszenie do naszej bohaterki. Chce wiedzieć, kim jest ojciec przyszłego zięcia, pyta więc, czy nie jest przypadkiem krewnym jej męża. Jednak zna historię naszej bohaterki i zapewne spodziewa się przedślubnej konfrontacji.

Osoba opowiadająca tę historię mówiła, że zaproszona ma poważny dylemat. Jest niczym Edyp wyruszający w swą wędrówkę, ale ma nad nim przewagę, mniej więcej wie, czego ma się spodziewać (zresztą Edyp też powinien wiedzieć, wywróżono mu, nieprawdaż?). Edyp jest niewinny, ale źródłem czynów, których przyjdzie mu dokonać, wypełniając proroctwo, jest jego pochodzenie rodzinne – z rodu Kadmosa, ludzi zrodzonych z zębów smoka, człowieka którego do Teb doprowadziła krowa o znamieniu księżyca na obu bokach, przyszłego króla tego miasta.

Przodkowie naszej bohaterki i przodkowie zabójcy jej męża są podobnym rodem wyrosłym z zębów smoka i nie dociekać nam dziś, który z tych zębów był lepszy, a który gorszy i po czyjej stronie jest racja. Zasiani ludzie (Spartowie) pozabijali się nawzajem i tylko niewielu z nich ocalało.

Zastanawiam się, co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Wolę prawdę, nawet najgorszą, niż niepewność i złudzenia. Nie opuszczałaby mnie nigdy świadomość, że odmawiając wyjazdu unikam prawdy i jestem tchórzem. Ale przecież, gdyby okazało się, że ów człowiek jest istotnie zabójcą męża, sprowadziłabym swoim rozpoznaniem tragedię na dwoje niewinnych ludzi: córkę przyjaciółki i jej narzeczonego. Miałabym jeszcze jedno wyjście: rozpoznać mężczyznę, ale ze względu na parę młodych nic o tym rozpoznaniu nie powiedzieć. Jeśli bym jednak umiała prawdę ukryć, jak wyglądałaby moja lojalność wobec przyjaciółki, która finansowałaby wyjazd? Po co bym w końcu tam pojechała, jak nie po to, by sprowadzić karę na zabójcę? Ale, co gorzej, gdybym zrezygnowała z podróży wykręcając się wiekiem i zdrowiem, miałabym poczucie pozostawienia mojej przyjaciółki z niezaspokojonym domysłem, a takie mogą zatruć ostatnie lata jej i jej rodziny. Jej niepewność zawsze może wyjść na jaw, robiąc równie wiele złego, jak pewność. W końcu zęby smoka już zasiano.

Nawet gdyby to była tragedia typu antycznego, współczesny pisarz opisujący tę historię najprawdopodobniej nie zająłby żadnego stanowiska (każąc czytelnikowi wybierać – co modne obecnie w literaturze), a więc uśmiercił kobietę na przykład, a żeby było dramatyczniej, amerykańskim wzorem, w katastrofie samolotu.

Jednak czytelnikowi nie można niczego nakazać. Doszedłszy do końca książki i opisu katastrofy z niechęcią rzuci książkę na bok nie mając ochoty wgłębiać się w dylematy moralne, których autor stara się uniknąć, żeby nie wydać się banalnym (skoro on to robi, to ja też mogę – mówi sobie czytelnik).

Jednak ja bym poleciała i, mam nadzieję, nie rozbiłabym się, chociażby z tej przyczyny, że katastrofy lotnicze relatywnie zdarzają się rzadko. Przecież Edyp, mimo przepowiedni, też nie unikał podróży!

Nie wiem, co zrobiła prawdziwa bohaterka tej opowieści; opowiadającego więcej nie spotkałam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.