Spółki Miejskie

Wesołe miasteczko. Stary Asaw

Dodaj komentarz

Włodek Małkowski

Lucifuge Rofocale

Patrzcie, patrzcie, a kto tam? Czyż to nie stary Asaw Szatan? Tak, tak, ten sam wielki naukowiec i wybitny poeta. Żył jak pączek w maśle, a mimo to zbuntował się i musiał opuścić szarą gęstość wiecznej szczęśliwości. I ponoć w żółtej strefie jak zwykle coś knuje z bandą jełopów, co myślą, że diabła za nogi chwycili. A on co tam i tu może. Owszem uaktywnia się przez podstawione indywidua różnej maści. Działają sukinsyny w biznesie, ale nie stronią od kultury i sztuki i nauk wszelkich. A więc jakieś Noble, Oskary, festiwale i takie tam duperele, jak na odpuście.

Mój Boże, jak on mi nadokuczał w dzieciństwie. A to za nogę z łóżka ściągał, gdy klęcząc się modliłem, a to przedmioty, zwierzęta i nawet ludzi przeistaczał w okropne stwory. Albo na niebie z chmur wyczyniał krwawe przedstawienia, przez co bałem się w błękit patrzeć. I choć przestałem rozumieć, co ludzie do mnie mówią, to jednak dałem radę, więc zaprzestał tej błazenady. Ale w wyjątkowo chamski sposób kłody mi pod nogi rzuca aż do dziś. A gdzie nie pójdę na skargę albo po prośbie to mi każą zjeżdżać, twierdząc, że mam coś z głową. To już nie chodzę, bo potem słyszę jak się ze mnie śmieje.

Wczoraj na rynku kupiłem los, taką zdrapkę za 2 zł, gdzie wygrywa siódemka. Zdrapałem, a tam prawie same siódemki, a dwie to nawet z podwójnym przelicznikiem. Pobrałem kochane pieniążki i na złość mu nawet piwa sobie nie kupiłem, tylko mięso mielone, z którego w domu zrobiłem kotlety na cały tydzień i popijając sokiem pomidorowym będę sobie pisał wiersze słuchając muzyki.

Straszny cwaniak z niego jest, pamiętam jak załatwił kiedyś Nerona. Kawafis o tym pisał. A wiec jak to Nero – stary wariat pojechał sobie do Grecji. Swoją drogą to mu się nie dziwię, bo dwa lata tam mieszkałem i mi się bardzo podobało. A więc on w tej Grecji od razu do wyroczni. A ta naćpana Baba Jaga od tego dymu mówi mu, żeby się nie obawiał śmierci aż do wieku 70 lat. Chłopinie to przypasowało, bo ledwo co trzydziestkę na karku miał. I od razu udał się beztrosko czas spędzać w greckich teatrach. Tymczasem starzec Galba już gromadził wojska na granicy.

Aż mi szkoda tego miłośnika sztuk teatralnych. Może dlatego nie chodzę do teatru. A jeśli już się zdecyduję, to wpierw się rozejrzę, czy aby za rogiem ktoś się nie gromadzi.

A jak już umierał w ogrodzie, to ponoć jak artysta wielki a nie złodziej. No, bo gdy konny przybywa z kłamstwem, że odsiecz idzie. I choć on wie, że to kłamstwo, którym chcą mu umilić ostatnie chwile na tym łez padole, to odpowiada mu teatralnie:

-Oto jest wierność… – I kona.

Tak, tak było. I on Stary Asaw w tym kopytka maczał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.