Herzliya. Małe kotki – i ja

Halina Birenbaum

Andy Warhol – Kotek

Pisałam nie raz o trudnościach z powodu moich kociąt; o tym, że się mnożą bardzo, miauczą głośno po nocach i nie zawsze cieszą się sympatią sąsiadów… Ale nie po to, by się skarżyć i wyliczać wady zaczęłam to opowiadanie, a z powodu absorbujących mnie refleksji nawiązujących do ludzi.

Ujął mnie widok kociej rodzinki. Wyniosłam im tylko stary dywanik, trochę chleba i mleka. Matka i małe przy niej spokojne szczęśliwe, obejmują się wzajemnie łapkami, ogonkami, skaczą zabawnie i lekko jedne na drugie, lgną łapczywie do piersi matki i ssą razem.

Bystrymi, wesołymi oczkami badają przezornie świat wokół siebie, i mnie. Jak małe dzieci ciekawe wszystkiego – naiwne. Kochają życie, boją się o nie, garną się do opieki dobrych i silnych. Tulą się, grzeją się jedne od drugich. Po zabawie i wspólnym posiłku przychodzi kolej na skrzętne mycie i błogi odpoczynek. Matka nieustannie czuwa nad nimi, karmi je i broni. Myje je swym języczkiem, uczy. Stanowi twierdzę wszelkiego oparcia, pewności i bezpieczeństwa.

Nie wiedzą wszak małe kotki przytulone razem do piersi matki, jak nie przeczuwają nowo narodzone dzieci, co im zgotuje los. Całe ich szczęście w tej niewiedzy – w idylii niemowlęctwa, w matce opiekuńczej, w radości obiecującego istnienia.

Aż nagle wszystko przyjmuje inny obrót…

Poznałam to dokładnie. Ja też byłam taka mała, ufająca, chroniona pieczołowicie. Upragniona córeczka po dwóch synkach… Miałam kochającą matkę, czułego ojca, dorodnych braci – bezpieczne i ciepłe, radosne gniazdko rodzinne. Cieszyliśmy się każdym dniem, dążyliśmy do dobra, piękna – do życia i rozwoju. Jakby cały świat stał dla nas otworem!

A zaczajone zło czyhało, cierpliwie czekając swej godziny. I niebawem wybuchło, przyszły rzeczy straszne!

Silny ojciec i matka okazali się bezradni na równi ze mną małą wobec okrucieństw losu. Staliśmy się wszyscy jednakowo niepożądani, napiętnowani, odepchnięci, zagłodzeni, chorzy – zakazani do życia i ścigani nienawistnie, gorzej od zwierząt. Zabijani masowo, bezkarnie, duszeni gazem, spalani…

Ileż szalonych niespodzianek zawiera w sobie to rozpoczynające się tak niewinnie, beztrosko życie – złudne idylle dzieciństwa na łonie kochającej rodziny! Ile niebezpieczeństw i cierpień nosi w sobie!

I tak też u zwierząt, u kotków i piesków. U nich tym bardziej!

Jednak dobrzy i rozumni mogą zapobiec złu. Pomogli mi przetrwać, więc i ja muszę!

2.09.82

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.