Spółki Miejskie

Wesołe miasteczko. Przestrzeń jest Między

Dodaj komentarz

Włodek Małkowski

Bernard Buffet – Don Quixote with hat, 1989

Założyłem sobie, że dziś wreszcie nic nie napiszę. Udam się dość wcześnie na spoczynek, dzięki czemu będę wyspany i uniknę możliwości natrafienia na to, co ewentualnie bym napisał. Tym samym nie będę musiał się wczytywać, aby zorientować się, o co mi właściwie chodzi, bo jakby się tak dobrze przyjrzeć tym głupotom, które piszę, to dochodzę do przekonania, że ze mnie to mądry facet. Lecz nic sobie nie robię ze swojej mądrości pozwalając sobie na wypisywanie tych bredni, z których w wyniku refleksji uzmysławiam sobie, że jestem jednak mądry, a skoro tak, to nie moja wina, że ludzie tak głupio to czytają, że to co mądre w tym moim pisaniu staje się dla nich głupie. Ale…

Trafiłem na jakąś dysputę oświeconych o przestrzeni, więc im napisałem, że do zaistnienia przestrzeni potrzebne jest MIĘDZY. Bez tego Między przestrzeń nie ma żadnego znaczenia, gdyż nie istnieje. Tylko w przypadku odniesienia przestrzeń może istnieć i niechby nawet była tylko tworem konstruktu myślowego o bezkresnej pustce, to jednak świadomość tej wyobraźni z nas postrzegającej tę pustkę jest już punktem odniesienia i na tym zakończyłem swój naukowy wywód pamiętając, że ostatnim razem jak do nich napisałem to rozgorzała dyskusja o szkodliwości ćpania i picia alkoholu, a przecież ja tak zupełnie na trzeźwo.

Zamilkłem więc zdając sobie sprawę, że jakiś idiota może uwierzyć tym mędrcom w to, że ja pijany albo naćpany i też zapragnie tak fajnie mieć, więc sięgnie po te specyfiki. A niech myślą co chcą o tej przestrzeni.

Jak mi brakuje przestrzeni to kładę dłoń na dłoni, zamykając między nimi tę odrobinę przestrzeni z dostępnej przestrzeni i kołyszę ją do muzyki. Czasem przez szparę między palcami uśmiechnę się do niej, czasem coś jej szepnę, a potem jak już ją dobrze ukołyszę to wypuszczam tę przestrzeń jak kanarka w przestrzeń między ścianami pomieszczenia lub nawet na zewnątrz, między Ziemią a Księżycem, a czasem wraz z dmuchnięciem prosto w fikuśną twarz jakiejś kobiety, o której pomyślę, a może moje kołysanie poczuje na swoim policzku i dzięki temu lepiej będzie jej się spało.

Tak samo robię z miłością i szczęściem, odrobinę szczęścia mi wystarcza, by je kołysać, podczas gdy ludzie tak pragną szczęścia, że aż są nieszczęśliwi.

Kiedy mi się to zdarzy, to wyobrażam sobie, że jestem na kamienistej pustyni w sytuacji beznadziejnej, po czym podnoszę się od komputera i podchodzę do kwiatka, któremu uratowałem życie i całuję go w jeden z jego pięknych listków, przy okazji sprawdzę czy nie za sucho lub nie za mokro ma i już nie jestem na pustyni, więc siadam i chwilę się sobie przyglądamy poprzez dzielącą nas przestrzeń, poprzez to Między nami wypełnione przestrzenią z nas naszym postrzeganiem.

Ale co ja z nimi będę dyskutował skoro tak łatwo im przychodzi oskarżanie mnie o to, że jestem nietrzeźwy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.