Spółki Miejskie


1 komentarz

Formy Zamętu. Życzenia

Maciej Chwistek

Czy Wy macie z życzeniami tak, jak ja?

Kilka dni przed świętami dostałem życzenia, gdzie jak byk napisane było, abym wreszcie dorobił się kasy. No i wieczorem ściągając but, ściągnąłem tylko podeszwę. Jak oni to robią, że tak można? Buty niedrogie, ale 150 złotych piechotą nie chodzi. No, i jak widać, już przed świętami zacząłem się dorabiać.

W wigilię życzono mi maszyny, narzędzi i chęci do pracy. W południe pierwszego święta włączyłem pralkę, to znaczy próbowałem. Lampka świeci, proszek w środku, ciuchy także, tylko, że pralce się nie chce.

Wieczorem przeczytałem liczne życzenia, by mi się sprawy sercowe ułożyły, bym znalazł wreszcie… struchlałem, serce zamarło, a później niczym Titanik osunęło się w okolice żołądka. No, to już pewne jak w banku. Przechlapane.

Ktoś opty-mistyczny powie, że pozytywne myślenie wszystko zmienia. Kurcze, a co ja robię? Inaczej na tym świecie, by mnie już nie było.

A bogobojny, prawdziwy Polak i patriota powie, że jak się w święto robi pranie, no to Bóg ukarał. Kurza noga, ciekaw jestem w takim razie, kogo Bóg nasłał na moją pralkę? Zapewne anioła, bo z diabłem przecież od dawna nie współpracuje.

Będę miał temat do przemyślenia w nowym roku, bo w tym już chyba nie zdążę.

 

Reklamy


Dodaj komentarz

Koncertowo i Jammowo. Pola Chobot & Adam Baran

Ryszard Szpytman

Czasoprzestrzeń Scena Nieco-dzienna we Wrocławiu: Pola Chobot & Adam Baran, 10 grudnia 2017, zdj. Ryszard Szpytman

Koncert odbył się 10 grudnia we Wrocławiu, w Czasoprzestrzeni – dawnej zajezdni tramwajowej na Dąbiu, w ramach nie mniej interesującej inicjatywy: Scena Nieco-dzienna czyli kameralne koncerty w przytulnym i przyjacielskim gronie. Czasoprzestrzeń jest nowym punktem na mapie Wrocławia, gdzie mają miejsce wydarzenia artystyczne, w których warto wziąć udział, zwłaszcza, że przestrzeń ta dysponuje bardzo dobrą akustyką.

Czasoprzestrzeń Scena Nieco-dzienna we Wrocławiu: Pola Chobot & Adam Baran, 10 grudnia 2017, zdj. Ryszard Szpytman

Pola i Adam grają muzykę inspirowaną bluesem z elementami jazzowymi. Mają bardzo dobry warsztat, bogate doświadczenie muzyczne oraz wspaniały kontakt z widzami. Wokal zmysłowy, delikatny, choć zarazem mocny i wyrazisty. Duet wybitnie koncertowy, doskonale czujący się na scenie. O instrumentarium długo by opowiadać. Adam przetestował olbrzymie ilości efektów i całkiem niemałą ilość gitar.

Co warto podkreślić – podczas koncertu publiczność słuchała, nie gadała. W momentach cichych było cicho, co nie jest częstym zjawiskiem. Ktoś podsumowując koncert powiedział: szczerość i otwartość.

Pola i Adam działają również w interesującym projekcie muzycznym o nazwie Jabłonka. Bardzo dużo koncertują. Są laureatami wielu nagród oraz występowali ze znanymi polskimi muzykami.

Set lista: Body and Soul (Chobot/Baran) Hard Time Killing Floor (Skip James) Big Road Blues (Tommy Johnson) Brudno (Chobot/Baran) Tangle Eye (Traditional) Po ciemku (Chobot/Baran) Takie moje miasto jest (T. Nalepa) Miss (Jabłonka) Man in the Kitchen (Chobot/Baran)

Nadstawcie ucha i zamieńcie się w słuch: Pola Chobot i Adam Baran – Big Road Blues.

Czasoprzestrzeń Scena Nieco-dzienna we Wrocławiu: Pola Chobot & Adam Baran, 10 grudnia 2017, zdj. Ryszard Szpytman

 


1 komentarz

Formy Zamętu. Striptiz

Maciej Chwistek

Siedzę sam przy piecu i grzeję wyziębione ciało. Pies leży u stóp. Wczoraj napisałem bardzo długi tekst. Uzewnętrzniłem się, wylałem całą żółć i gorycz. Zrobiłem striptiz, obnażyłem się całkowicie. Za oknem szalał wiatr, drzewa gięły się od podmuchów, trzeszczały krokwie. A żeby tego było mało, gdzieś jakieś 15 kilometrów od Zamętu, na poligonie ćwiczyli ostre strzelanie. Pierwszy raz od wielu lat. Dźwięk prawie niesłyszalny, ale przez to bardziej wnerwiający. Skończyłem pisać i zachwycony, że nie popełniłem żadnego błędu, a to nigdy się jeszcze nie zdarzyło, wpatrywałem się w monitor. I nagle słynny dźwięk zdychającego komputera. Klik… i stała się ciemność. Zakląłem. Cała chata pogrążyła się w nicości. Poczułem wściekłość. Ale po chwili zrozumiałem, że to los czuwa, bym nie obnażał swej duszy, bym nie pisał za długich tekścików.