Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Lubię małe miasteczka. Zielony wiersz

Katarzyna Śrutwa

Katarzyna Śrutwa – Kłodzko 1994 (na działce u Sznurka)

zielony pająk
u nas mieszka
chodzi za zielonym
księżycem
w złotym brzuchu
dźwiga złotą
gwiazdę zamotaną
w sprawy niejasne

w odciśniętej w wosku
galaktyce
płoną świata
zielone źrenice
widać w nich
migotliwą twą duszę

pachnie mięta
i rośnie trawa
zarasta zasianą nienawiść
i ze słońcem wesoło się bawi

czarny księżyc
zamienia się w złoty
tańczą przy nim
zmyślone koty
a tęsknota hula
po domu
niewiadoma
nigdzie
nikomu

siedzę słucham
zielonych piosenek
i wspominam inne
zielenie
głośne śmiechy
młode swawole
przy księżycu
zielone pole
i postacie wycięte
z ognisk
i tajemne naszych
losów cienie
które idą w
niepewne zielenie…

Reklamy


Dodaj komentarz

Lubię małe miasteczka. Mit (Apollo i Marsjasz)

Katarzyna Śrutwa

José de Ribera – Apollo obdzierający Marsjasza ze skóry

Marsjasz dziką pieśń wyje
brzdąkając w odarte swe serce
a czym Marsjasz różni się od świni
zarzynanej
czyż trochę lepiej nie wykorzystuje strun głosowych?
Drobne leśne ptaki opłakują
jego zwycięstwo
a nuty łez jak ślady
znaczą wędrówkę
przez piękno i piekło
Eskulap potajemnie
w wężową skórę
z czułością opatruje
człowieka co
jest raną boga
i pieśnią swą
krwawi
jak życiem
to jest rzeczą
nie boską
lecz ziemską
czy godną zazdrości?


Dodaj komentarz

Lubię małe miasteczka. Mogłabym

Katarzyna Śrutwa

Leonard Cohen

mogłabym ubrać
płaszcz którego
nie posiadam
włosy spiąć
antyczną spinką
zgubioną w VI wieku
której nie znalazłam dotąd
wyjść nie zamknąć
drzwi co do mnie
niepodobne
przejść chodnikem
powietrza w
twoje ramiona
mogłabym ubrać się
w urodę egipskiej
królowej
turbanem mądrości
opasać głowę
wyjść naga
afrykańskim wiszącym
mostem przejść
na stronę
twojej duszy
mogłabym…

tu – w zagłębieniu siebie
z rospostartym
i słynnym niebieskim
prochowcem Cohena
papierosem co
wypalił się dla
własnej przyjemności
bez udziału logiki
naiwnie
wsłuchana w
powtarzającą się
piosenkę
czekam na twój
telefon
Nieznajomy…