Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Lubię małe miasteczka. Bezpańska Persefona

Katarzyna Śrutwa

brnę – bredzę
przez mgłą stłumiony
styczniowy poranek
rozdeptana biel śniegu
miąższ arbuzów pod stopami
lgnący do spragnionych
ust ziemi pracowitych
korzeni zamęt
splata potajemnie
wiosny wianek
miłość moja w krecim
futrze sypia
pocałunki perły
podziemnymi płyną
strumieniami
a w ogrodzie
w chocholi kożuch
otulona czeka
róża dla ciebie
wyśniona

Reklamy


Dodaj komentarz

Lubię małe miasteczka. Zielony wiersz

Katarzyna Śrutwa

Katarzyna Śrutwa – Kłodzko 1994 (na działce u Sznurka)

zielony pająk
u nas mieszka
chodzi za zielonym
księżycem
w złotym brzuchu
dźwiga złotą
gwiazdę zamotaną
w sprawy niejasne

w odciśniętej w wosku
galaktyce
płoną świata
zielone źrenice
widać w nich
migotliwą twą duszę

pachnie mięta
i rośnie trawa
zarasta zasianą nienawiść
i ze słońcem wesoło się bawi

czarny księżyc
zamienia się w złoty
tańczą przy nim
zmyślone koty
a tęsknota hula
po domu
niewiadoma
nigdzie
nikomu

siedzę słucham
zielonych piosenek
i wspominam inne
zielenie
głośne śmiechy
młode swawole
przy księżycu
zielone pole
i postacie wycięte
z ognisk
i tajemne naszych
losów cienie
które idą w
niepewne zielenie…


Dodaj komentarz

Lubię małe miasteczka. Mit (Apollo i Marsjasz)

Katarzyna Śrutwa

José de Ribera – Apollo obdzierający Marsjasza ze skóry

Marsjasz dziką pieśń wyje
brzdąkając w odarte swe serce
a czym Marsjasz różni się od świni
zarzynanej
czyż trochę lepiej nie wykorzystuje strun głosowych?
Drobne leśne ptaki opłakują
jego zwycięstwo
a nuty łez jak ślady
znaczą wędrówkę
przez piękno i piekło
Eskulap potajemnie
w wężową skórę
z czułością opatruje
człowieka co
jest raną boga
i pieśnią swą
krwawi
jak życiem
to jest rzeczą
nie boską
lecz ziemską
czy godną zazdrości?