Spółki Miejskie


1 komentarz

Formy Zamętu. Gdzie te wianki

Maciej Chwistek

Od lat, gdy zakwitały był to znak, że zbliża się noc Kupały. W tym roku zakwitły około dwa tygodnie wcześniej, problem, bo nie mam z kim świętować tak długiego czasu. Pamiętają chyba Niemca. Kwitną w lesie w Zamęcie, zaobserwowane około 30 lat temu. Niżej było kilka skupisk orlików, ale za ładne i dostępne. Przepadły.

Stoję po kolana w wodach Pliszki wypatrując czy zza zakrętu wypłynie jakiś wianek? A tu nic, posucha.

Czy ja za wcześnie wyszedłem, czy za późno? Czy tyle wody już upłynęło, czy to tylko życie? A może jakieś młode chłopaki, zamiast ustawić się w kolejce, to niegrzecznie stanęli gdzieś z przodu. Może się pomyliłem? Może nie w tej rzece, może w stojącej wodzie jeziora? Może w strumieniu piwa i w oparach ziół tajemnych powinienem stać i czekać? A może iść w górę pod prąd, pod nurt wzburzonych fal?

Reklamy


1 komentarz

Formy Zamętu. Strefa przejściowa

Maciej Chwistek
oraz Tutaj Studio

Szedłem aleją, a droga przesuwała się wraz ze mną. Strasznie mnie to wkurzało, tym bardziej, że szedłem i szedłem, a nie mając zergarka, miałem złudzenie, że to już trwa rok. Na końcu tej drogi miało być ponoć niebo, ale dziwne było to, że drzewa znikały, gdy się zbliżałem. W końcu dotarłem gdzieś. Może i było to niebo, ale chyba za bardzo się pośpieszyłem. Mówili, że spotkam tu siedem dziewic, a ja rozglądam się i nie widzę ani jednej.

Po co mi to? Źle mi było w lesie?

W końcu wędrując po bezkresie niebiańskich nudów napotkałem kobietę. Laska zupełnie do rzeczy. Nawet chciałem ją poderwać, ale jakoś tak dziwnie mi się kojarzyła, trochę ze świętymi obrazkami, ale i z fotkami ze świerszczyków. Zagadałem, by objaśniła mi gdzie jestem. Przypatrując mi się i uśmiechając, powiedziała, że w strefie przejściowej, czyli nigdzie. Ani w niebie, ani piekle i choć do czyśćca blisko, tam również nie. O kurza twarz, czyli trafiłem w inny rejon. Muszę tego łajzę, św. Piotra, poszukać. Tak mnie okłamał.

Spytałem ją, jak się tu znalazła? Powiedziała, że dawno temu mocno zgrzeszyła. Urodziła synka jako panna. Nie chciała być odrzucona przez swoje środowisko, więc nakłamała, że Bóg to sprawił. Za to, że skłamała, miliony chciały ją skazać na czyściec, ale miała chody wśród wysoko ustawionych i skończyło się na tym, że ją tu zesłali.

– W tej strefie jest ciekawiej. Można różnych takich dziwnych spotkać.

Widziałem, że startuje do mnie, ale się przestraszyłem. Wpierw w niebowzięta, to później może być i z powrotem na ziemię zesłana. A jak byśmy się zagalopowali, to jeszcze wrobi mnie w rolę Józefa i później będę musiał z osiołkiem na Białoruś uciekać. Objaśniła mi, że mogę tu się swobodnie poruszać, a nawet zajrzeć na chwilę do czyśćca lub nieba, a nawet do piekła, ale tam muszę mieć odpowiednie dokumenty z fotografią.

No i stąd te fotki zrobione do paszportu do Piekła. W Piekle jest całkiem nieźle, mają alkohol, rockendroll itp. A w Niebie tylko Maryśkę i jakieś nieznane halucynki. Wszyscy snują się, zawodzą i mają powracający ciągle motyw.

Zdjęcia, na których jest Maciek Chwistek, są zrobione przez tutajstudio.pl

 

 


3 Komentarze

Formy Zamętu. Sen zimowy

Maciej Chwistek

Zdarzają mi się dwupoziomowe sny. Raz chyba nawet śniłem trzy poziomy, ale nie jestem pewien, bo zaraz się przebudziłem i może to była już jawa.

Dziś zdrzemnąłem się po południu. We śnie miałem ważne spotkanie ze znaczącą dla mnie osobą i prowadziliśmy poważną rozmowę. Usłyszałem przez sen gwizd czajnika na piecu. Przeprosiłem tę osobę, że zniknę na chwilę, by odstawić czajnik na bok. Było małe zamieszanie i obudziłem się. Czajnik odstawiłem, ale rozmowy już nie mogłem dokończyć.

Szkoda, że informacja dociera tylko w jednym kierunku, ze świata realnego do snu, a nie odwrotnie… Chciałbym jeszcze długo prowadzić tę pogawędkę. Jeden z powodów to to, że najważniejsze szczegóły tej konwersacji uciekły. Rozmyły się w jawie.