Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Powstanie w getcie białostockim 16 sierpnia 1943 roku

Sabi Baral

Mapa getta białostockiego

Żaden inny naród w historii nie był tak samotny i opuszczony, tak zdany na własne, ograniczone środki, niż Żydzi w czasie II wojny światowej. U szczytu, w lipcu 1941, getto w Białymstoku mieściło, jakoś mieściło, około 50.000 – 60.000 Żydów. I w tych warunkach, w głodzie, chorobie i w nędzy, w obliczu nieunikalnej śmierci, pod przywództwem Antyfaszystowskiej Organizacji Bojowej, młodzież w getcie przygotowywała się do walki.

W nocy z 15-go na 16-go sierpnia 1943 roku niemieccy żołnierze i dywizje SS, wspierane przez ukraińskich, białoruskich i łotewskich pomocników („Hiwis”), otoczyli getto. Było jasne, że nadszedł rozkaz likwidacji getta.

16 sierpnia powstańcy dali znak do walki. Ich skromny arsenał składał się z jednego karabinu maszynowego MG 34 i jednego pasa 500 sztuk amunicji, 100 pistoletów i 25 Mauserów, koktajle Mołotowa z benzyny, oleju napędowego i nafty, i około 100 butelek napełnionych kwasem solnym, siarkowym i azotowym. Ich kwatera główna była w kanałach, a ostatnie kule zarezerwowali dla siebie.

Powstanie w getcie warszawskim, kilka miesięcy przedtem, nauczyło Niemców, aby punkty zbiórki Żydów do deportacji były w otwartych, ogołoconych miejscach, gdzie nie ma, gdzie się schronić i gdzie walka z domu do domu jest niemożliwa. Ale powstańcy również się czegoś nauczyli z warszawskiego przykładu – ich celem było przełamanie linii obrony niemieckiej wzdłuż ulicy Juroweckiej, blisko płotu getta. Tam planowali zrobić dziurę i umożliwić przynajmniej części ludzi ucieczkę do lasów Knyszyńskich nieopodal.

Przywódcą był Mordechaj Tenenbaum; jego zastępcą Daniel Moszkowicz. Za nimi około 300 do 500 głodnych, wycieńczonych, zdeterminowanych „żołnierzy”. Ich przeciwnikami było 3.000 sytych i uzbrojonych po zęby Niemców z czołgami, kuloodpornymi samochodami i z samolotami. Równocześnie inni członkowie ruchu oporu fabryki na terenie getta próbowali zniszczyć wszystko, co mogłoby mieć jakąkolwiek wartość dla nazistów. Drewniane budynki zaczęły się palić; dym oślepiał i dusił… Amunicja dobiegała końca w ciągu kilku godzin …

Wielu zginęło. Przywódcy powstania – Tenenbaum i Moszkowicz, popełnili samobójstwo, gdy każdemu z nich została tylko jedna kula. Ale wielki sukces — około 150-ciu dotarło do Puszczy Knyszyńskiej. Inni bojownicy wycofali się do uprzednio przygotowanego schronu pod starą studnią. Trzy dni później schron odkryto i poprowadzono wszystkich na śmierć pod ścianę na Juroweckiej.

Po upadku powstania deportacje trwały od 18-go do 20-go sierpnia. Najsilniejszych wywieziono do obozu pracy w Poniatowej. 12.000 osób wysłano do Treblinki (10 transportów) oraz do Auschwitz (2 transporty). 1200 dzieci wysłano najpierw do Terezina, w końcu do Auschwitz.

Getto paliło się jeszcze przez kilka dni.

Z 50.000 do 60.000 mieszkańców getta, tylko 260 przeżyło wojnę. Ocenia się ze 1085 Żydów wróciło do Białegostoku po wojnie.

Historycy uważają powstanie w białostockim getcie za drugi największy przykład żydowskiego ruchu oporu zarówno pod względem rozmiaru, jak i znaczenia.

O ogromie okrucieństwa i dramacie osamotnienia mówi Pesach Bursztein, jeden z tych którzy przeżyli:

„Po wyzwoleniu Białegostoku, na składowisku w pobliżu cmentarza getta, odnaleźliśmy masowy grób siedemdziesięciu żołnierzy ruchu oporu. Zginęli z zaciśniętymi pięściami i zakasanymi rękawami, w rekach szczypce do cięcia drutu kolczastego ogradzającego getto. Nasi synowie i córki; zginęli za nasz honor. Przenieśliśmy zwłoki i pochowaliśmy ich na cmentarzu żydowskim.

W pobliżu śmietnika znaleźliśmy również drugi masowy grób ze szczątkami zwłok kobiet i niemowląt; Niemcy wyciągnęli je ze szpitala porodowego i zastrzelili, albo po prostu wrzucili do tego masowego grobu. Jedna kobieta zginęła w trakcie porodu; połowa dziecka już się ukazała, a druga połowa była jeszcze ciągle w kanale porodowym. Pochowaliśmy te kobiety i dzieci w tym samym grobie, co bojowników.

Wznieśliśmy pomnik na ich grobie, ale nikt tego nie odwiedza, bo już nie ma Żydów w Białymstoku.”

Materiały ze zbiorów MY JEWISH SENTIMENTS opracowane zostały w oparciu o Księgę Pamiątkową Bialystoker New York, 1982, a szczególnie o opowiadanie Pejacha Bursztejna o „Powstaniu w getcie w Białymstoku”.

Na zdjęciu okładka z Bialystok Yizkor Book