Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Poezja i inne nieszczęścia. Dla mnie, nie dla mnie

Błażej Sędzikowski

Graffitti by Banksy

dla A.R. Tygrysa

Nie dla mnie proste drogi
nie dla mnie łatwy chleb
ja mocno na ziemi mam nogi
i twardy cholera mam łeb

nie dla mnie rześkość poranka
i radość przy każdej z mych prac
dla mnie imprezy i wódka-kochanka
a rano potężny kac

nie dla mnie ciepła posadka
nie dla mnie kaflowy piec
dla mnie wstawanie, harówa i fajrant
i PK-es o szóstej lecz…

lecz o piętnastej…
za bramą hali otwiera się świat
i mogę pójść wszędzie, gdzie tylko bym chciał
królestwo jest wielkie, a królem ja
i Chrystus poeta – ten sam mimo lat

lecz o piętnastej
chłopaki czekają z ustawką na sprajt
gościnna jest meta, jest miłość i fight
jest wódka i feta, i świat jest bez krat
i Chrystus poeta – ten sam mimo lat

nie dla mnie spowiedź w kościele
ni pieśni pokornej głos
nie chciej ode mnie zbyt wiele
bo kwiatów nie daje mój kłos

nie dla mnie chodniki usłane
płatkami czerwonych róż
dla mnie dalekie nieznane
i ścieżek tysiąca jest kurz

nie dla mnie te łatwe pieniądze
nie dla mnie darmowy chleb
dla mnie daremność podążeń
i zmartwychwstanie przez grzech

Graffitti Art in Los Angeles fot. by Bruce Warrington

Reklamy


Dodaj komentarz

Poezja i inne nieszczęścia. Co ty dzisiaj zrobiłaś

Błażej Sędzikowski

Fot. iStock – South agency

no bo co ty dzisiaj zrobiłaś?

Ja zdążyłem:
napisać stronę powieści
napisać dwa wiersze
posprzątać kuchnię
posprzątać łazienkę
posprzątać pokój
odkurzyć
i jeszcze z dziećmi na spacerze byłem
a ty co?
no co ty dzisiaj zrobiłaś?

– a ja już się prawie spakowałam


Dodaj komentarz

Poezja i inne nieszczęścia. Pieśń kloszardów

Błażej Sędzikowski

Pejzaż morski z latarnią morską i rozbitkami z XVIII lub XIX w, autor nieznany

poszukuję nauczyciela i mistrza
może tutaj znajdę go
może w gruzach wysypiska
gdzie znalazłem swoje dno

swoje życie raz przegrałem
zakończyłem swoją grę
raz już w morze wypływałem
lecz mój okręt rozbił się

może na dnie oceanu
wreszcie znajdę suchy ląd
tam gdzie nie ma sług i panów
życie nie jest tylko grą

gdzieś na górach i w dolinach
czysta miłość wiecznie trwa
ojciec kocha swego syna
uczy go jak rąbać drwa

uczy go jak łowić ryby
jak żyć dobrze mówi mu
tak to prawda, a nie niby
tak to prawda, lecz nie tu

w betonowych domach mieszkamy
umieramy wiecznie śniąc
głową w ciemność upadamy
powtarzamy w nocy drżąc

poszukuję nauczyciela i mistrza
może tutaj znajdę go
może w gruzach wysypiska
gdzie znalazłem swoje dno