Spółki Miejskie


Dodaj komentarz

Wesołe miasteczko. Ludzie mają pokręcone w głowach

Włodek Małkowski

Ilustracja: Daniel Mróz

Dowodem na to, że Ziemia się kręci są nie tylko zakręcone w drzewie słoje, ale i fakt, że ludzie mają pokręcone w głowach. Do tego stopnia, że prostym zależnościom nie są wstanie sprostać. I stąd od Platona powtarzają i komplikują te same brednie.

Moi biedni znajomi są tak przerażeni, że uwierzyli iż za Judaszowe srebrniki skapnie im trochę tolerancji i demokracji na ich egoistyczne potrzeby.

A ja nigdy nie byłem postępowy i wierzyłem w bajkowe opowieści starców. To na ich twarzach widziałem skutki tych bredni o tolerancji i demokracji.

Kiedy dawano mi kromkę chleba czyniąc znak krzyża napominano mnie bym za chleb nigdy nie dziękował. To im wierzyłem. Dzięki temu potrzebę sprawiedliwości miałem wraz z tym chlebem w sposób naturalny, pod naturalnym niebem i nic mnie nie obchodziła ta cała propaganda o równości.

To ci lepiej ubrani mówili o tym, by być jeszcze lepiej ubranym. Nie rozumieją nieszczęśnicy, że okupant dzieli ich tymi srebrnikami w myśl Heglowskiej filozofii … dziel i rządź. Dziś da te srebrniki tym, a jutro tamtym. Ale ogólnie to wszystko służy eksterminacji, czego na przestrzeni setek lat nieraz dał dowód.

Zarabiają czterokrotnie mniej, a mimo to w imię postępu stają po stronie okupanta z nadzieją, że im, kosztem takich faszystów jak ja, da trochę więcej i będą mogli śpiewać ładne piosenki o miłości. Cóż za egoistyczna krótkowzroczność i brak wyobraźni, by się teleportować być może w czas przyszłej tułaczki ich dzieci lub wnuków.

A ja powiadam wam, że za chleb się nie dziękuje. I za miłość się nie dziękuje i za wolność. Nie należy z dziękowania czynić przedstawienia.

Demokracja to system typowo niewolniczy. Aby w Grecji mogło przetrwać gospodarstwo, musiało posiadać co najmniej z 50 niewolników. A we wcześniejszych czasach to i setki. Ale wraz z rozwojem demokracji ludzie narcystycznie pięknieli i bardziej mając zakręcone w głowach pokrętnie tuszowali swoje egocentryczne defekty umysłowe. Cóż nikt nie chciał być postrzegany jako ostatni cham.

Potem przychodził Rzym wprost od tego, którego przed Homerem wygnali z Troi, a on nad Tybrem ustawiając posągi ocalonych bogów ustanowił pietę.

Następnie wieki ciemności.

A po ciemnicy pragnienie jasności tak wielkie, że aż oślepiające, przez co pokrętni wpadli w ciemnotę szczelin wszelkich.

A gdy z tej ciemnoty w tej jasności zupełnie im się głowach pokręciło, to niby zrozumieli, że trzeba do siebie z większym szacunkiem i zrozumieniem.

A tu i tak Ziemia się kręci. I tym sposobem wszyscy stali się niewolnikami, a skoro wszyscy, to wolnych nie ma, a skoro nie ma wolnych, to i niewolnictwo nie istnieje. Bo tego wymaga nowoczesna demokracja od kulturalnych ludzi.

Ziemia aż przyspieszyła z wrażenia na obrotach sfer niebieskich. Więc trzeba było bardziej stukniętych od Platona. Myśleli, myśleli, kręcili i wykręcili demokrację nowoczesną. Gdzie ci bardziej wolni, nędzni i durni wybierają na swoich przywódców wyjątkowych durni w sposób demokratyczny. I tym sposobem panuje nad nimi jeden procent nie znanych im panów, których nigdy nie wybierali.

Ale na szczęście znów nastanie czas ciemnoty, a po nim znów pojawi się jakiś Homer opowiadający przepiękne głupoty o boju, co był ostatnim. I nastanie „prawdziwa” demokracja.

A ZIEMIA się kręci i śpiewamy piosenki o obrotach sfer niebieskich.

Reklamy


Dodaj komentarz

Wesołe miasteczko. 24 marca …..3-2189 roku bez znaczenia

Włodek Małkowski

„Księga Robotów” Stanisław Lem – ilustracja Daniel Mróz

…203669 …..</,043
dnia 24 marca
…..3-2189
roku bez znaczenia
na planecie Ziemia
zbudzony o poranku
przeciągam się leniwie
acz bez pośpiechu

a karawany
a karawany jak pijane krążą
i wciąż kłaniamy się wielbłądom

od tak sobie ze znieruchomienia
w ruchomość od niechcenia
jakbym me ciało żaglem gotował
który unoszę na głębie otchłani
kwantowej indoktrynacji
!@9003
która niczym jutrzenka
z mgły nad cyrkiem się pojawia
i w kapeluszu clowna znika
aż słoń dostaje bzika
kręcąc się na trąbie
wokół słońca

a karawany
a karawany jak pijane krążą
i wciąż kłaniamy się wielbłądom

cykuty kropelka spływająca ze wskazówki zegara
promiennie do mnie się uśmiecha
wreszcie zadumany w oknie
czule cykając tej Wiośnie:
a widzisz kochana
choć już nie rosnę
a ponoć tylko się kurczę
to i tak myślę o tobie
mimo tylu przełomów i ust skurczy
gdy w mózgu mi chłodem burczy bezlitosnym
z domu do bezdomu
w obrazoburczym tchnieniu na przekór ucieleśniają
w modną paranoję
z wojny na wojnę
rewolucji i kontr śmiertelnych
pełen oczekiwań na pokój w przedpokoju
przez tyle eonów krzykliwych filozofów
i poezji tomów nieciekawych gnojków
religijnych roszad
z garbem ruszonym z posad
#^&90754^
stoję tu Wiosną 24 marca
w otwartym na oścież oknie
i dręczę się pytaniem
i po co to wszystko:
Michał Anioł i King Kong z Matrixsem roztańczonym na raty
skoro trawniki na Wiosnę i tak przez psy zasrane

a karawany
a karawany jak pijane krążą
i wciąż kłaniamy się wielbłądom

24 Marca stoję w oknie
ponad zasranymi trawnikami
ptaki są po mojej stronie
drzewa milczeniem mnie wspierają
aż się zachmurzyło gniewnie niebo

a karawany
a karawany jak pijane krążą
i wciąż kłaniamy się wielbłądom


Dodaj komentarz

Wesołe miasteczko. Wina

Włodek Małkowski

moja wina
moja bardzo wielka wina
nie chodzę do teatru
w kinie się wysypiam
marzę na cmentarzu
kocham się w garażu
za dużo chleba zjadam
gdy z ołtarzy spadam
zbyt często bez wina
wodą przepijam

Pablo Picasso – The Crucifixion 1932